Wczoraj w Dzień Dobry tvn wystąpiły nasze dzielne reprezentantki (po prawej link do filmiku z nagraniem slicznych mamusiek:)). Od momentu ukazania się na wizji odwiedziło nas na blogu ponad 13 tyś osób... zdaje się, że w tym całkiem sporo niegrzecznych mamusiek :)
Witamy Was i bardzo cieszymy się, że jest nas więcej! Dziękujemy za wszystkie komentarze na blogu i na facebooku! A wszystkie mamuśki/tatusiów chcących opublikować jakiś nowy istotny wątek (lub mających silną potrzebę twórczą:)) prosimy o maila na niegrzecznemamuski@gmail.com
Let the sunshine in!
ECH
ps. Organizacyjnie :)
Na prawdę cieszy Nas tak duży odzew ze strony Matek i Ojców. I dużo chęci i dużo pomysłów na posty. W związku z tym nadmiarem i ogromem jesteśmy zmuszone wprowadzić pewne ograniczenia dotyczące ilości postów w ciągu dnia. Postaramy się aby wszystkie Wasze słowa znalazły się na blogu, ale z czasem. Zbyt duża ilość nie pozwoli na spokojną dyskusję w komentarzach. Zresztą jesteśmy niegrzeczne, nie wyrodne i niekiedy pracujące i niekiedy bez czasu po prostu. Więc na spokojnie. Powolutku.
Cieszymy się, że jesteście z nami.
kala.
środa, 10 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)








Witam,
OdpowiedzUsuńdołączyłąm do Was właśnie po wczorajszym felietonie w DDTVN. Nareszcie pozbyłam się wyrzutów sumienia, że jestem złą matką, bo daję dziecku dużo swobody, nie latam za nim z zabawkami edukacyjnymi i noszę w chuście, bo mi wygodniej :)
Pozdrawiam Was serdecznie :)
anna.lunkiewicz@gmail.com
A ja cieszę się że nie muszę się stresować ze moje dziecko mówi później że pójdzie do państwowej szkoły obok domu a nie do prywatnej by miało lepszy start w edukację, że ogląda bajki bo ja chcę mieć chwilę spokoju, ze nie zawsze chce mi się iść na spacer choć piękna pogoda na dworzu, ze mam czasem dość swoich dzieci rytmu dnia i mam ochotę na bezludną wyspę. Że czasem krzyczę na dzieci jak nerwy mi puszczają
OdpowiedzUsuńcieszę się że pokazałyście się w tv dzięki temu jestem bardzo szczęśliwa że są mamy takie jak ja które patrzą realnie na świat i na to że mama to też człowiek a nie robot który musi wszystko robić idealnie
OdpowiedzUsuńWystęp w DDTVN był strzałem w 10!!!!
OdpowiedzUsuńCiesze sie, ze sa mamy takie jak ja, ktore nie wychowuja dzieci ksiazkowo, poradnikowo i mysla tez o sobie :) Pozdrawiam
Ja nigdy nie miałam wyrzutów sumienia,że dzieci czasami bawią się same , że kładę je spać jak chcę odpocząć i że czasami pooglądają tv jak ja oglądam ...nasze pokolenie tez nie było szczególnie edukowane i jakoś dajemy radę ;-)
OdpowiedzUsuńI ciesze sie , że tak naprawde tzw. niegrzeczne mamuski sa normalne
Jestem z Wami! :) Ola.
OdpowiedzUsuńJa tez wlasnie wczoraj dolaczylam do was!! Ciegle słysze ze mi brzuch zostal po ciazy, ze gruba i takie tam... przejmowałam sie tym do wczoraj!!!wkoncu mam gdzie napisac i pogadac z osobami o takiech samych problemach!!! dzieki. Pozdrawiam was niegrzeczne mamuski:):)
OdpowiedzUsuńJa również, z radością, do Was dołączam. Wczoraj, po obejrzeniu programu z udziałem niegrzecznych mamusiek, wstąpiła we mnie nowa radość życia. Jestem mamą 9 miesięcznych bliźniaków i chociaż od samych narodzin, z biegiem czasu mocno się wyluzowałam i tak wciąż znajdowałam rzeczy które należałoby robić lepiej - a co gorsze, nie tylko u siebie ale i u innych mam:(. Ale od wczoraj - dość ! Chcę wszelkie sprawy pojmować przez pryzmat, niedocenianego przeze mnie słowa - akceptacja. Dla wyborów moich, moich dzieci i innych mam. Bez wyrzutów sumienia, złości, czy uważania że powinno być inaczej. A pierwsze przykłady działania według nowych postanowień pokazują, że nic strasznego się nie dzieje, jeżeli coś jest inaczej niż zwykle, co więcej poczułam pewien rodzaj wolności. Pozdrawiam serdecznie !
OdpowiedzUsuńAsia
Witam serdecznie! Chyba zostanę z Wami, bo też jestem potwornie niedobra:) gdyż:
OdpowiedzUsuń- dzieci od pierwszych kroków chodzą boso kiedy tylko mogą - generalnie u mnie w domu nie używa się kapci,
- zdecydowałam, że nie bedę karmić piersią bo nie i już,
- nie pozwalałam "odczyniać uroków" i nie wiązałam czerwonych kokardek,
- synek chodzi do przedszkola, chociaż matka pracuje w domu (ciekawe ile bym zrobiła gdyby nie chodził:).
Jest jeszcze milion innych przykładów na to jaką niedobrą jestem mamą. Ale chyba dzieci tak nie uważają, bo codziennie słyszę "kocham cię":)
Pozdrawiam gorąco!
Mamuśki!
OdpowiedzUsuńMój Pan Mąż się w Was zakochał! Oj zazdrosna jestem! :) Świetny blog, gratuluję.
Marta, Mama Grocha
Witam!
OdpowiedzUsuńGenialna strona, bardzo się spodobała mojej żonie :)
Oboje mamy liberalne podejście do wychowanie naszego synka i nie popadamy w psychozę. Staramy się polegać na naszej intuicji i instynkcie, które wszak są najcenniejsze. "Rady" starszych raczej przesiewamy przez grube sito, bo coż nam po radach, które mają długą brodę i dawno zerwały z rzeczystością. Czytałem Wasze posty i jestem zachwycony :)
Pewnie moja żona zacznie tu aktywnie uczestniczyć w życiu bloga, a i ja nie omieszkam :)
Życzę wielu sukcesów w uświadamianu społeczeństwa i leczeniu zabobonów (czytaj ogólnie przyjetych bzdurnych przekonań).
Pozdrawiam
Wielki M (tata Marcelka :))