poniedziałek, 15 marca 2010
trędowaci - temat z maila
Mam czworo dzieci 11 lat,10 lat ,5 lat i cztery miesiące dla mnie to ogromne szczęście chociaż nie raz mam ochotę płakać. Od kiedy byłam w ciąży z czwartym dzieckiem ludzie patrzyli na mnie i na męża jak na trędowatych, od niektórych słyszałam że mamy małe Zoo w domu i nierówno pod sufitem ,,BO JAK MOŻNA MIEĆ TYLE DZIECI". Nawet teściowa po porodzie z ironią spytała kiedy będzie następne ,a ja myślałam, że się popłaczę bo zamiast gratulacji i ciepłych słów na które każda świeżo upieczona mama czeka znowu wbito mi szpilę.
Najbardziej boli mnie to ,że wytykają nas ludzie jakbyśmy byli trędowaci "BO DUŻA RODZINA TO PRZECIEŻ PATOLOGIA". Jesteśmy zupełnie normalni, nasze dzieci bardzo dobrze się uczą a jedynie co nas może różnić od innych mniejszych rodzin to więcej kanapek na kolację .
Cieszę się, że Was MAMUŚKI znalazłam, że mogę się z kimś podzielić moimi myślami, i już nigdy nie dam sobie w mówić, że jestem wyrodną matką tylko dlatego, że puszczę dziecku bajkę i piję spokojnie kawkę.
Sylwia
czwartek, 11 marca 2010
środa, 10 marca 2010
W mojej ocenie ten blog powstał trochę jako "grupa wsparcia" dla matek. Które mają swoje zasady i wizję na wychowanie dziecka, ale z jakiegoś powodu, z wyboru własnego lub nie, nie stapiają się z wzorcem matki idealnej forsowanym przez media, książki, Internet, etc. Które chcą zachować rozsądek w świecie określanych odgórnie kanonów, wzorców, akceptowania tylko tego co naj, i odrzucania tego co mniej naj. Nie chowam TV w piwnicy przed dzieckiem, czasem nie mam siły na zabawę, nie daję się zwariować, żeby wszystko było naj, a każda zabawa wg według scenariusza z mądrych książek, i daję dziecku żelki.
Ale proszę nie róbmy tutaj konkursu na to ile parówek dziennie dajemy własnemu dziecku, ile dni go nie myjemy i ile godzin dziennie może oglądać TV, etc. Chyba nie o to chodzi, i tutaj, i tak ogólnie. Moim zdaniem.
PS Parówka to przykład. Nie ideologia.
Witam serdecznie .
Regularnie czytuję bloga Sylwii Wesołowskiej i jestem nim zauroczona (o ile można być zauroczonym "takimi" wpisami hehe;-)) Tak wiele wspólnych skojarzeń myśli wyjętych z ust...A tak poważnie - już jakiś czas temu trafiłam na zagraniczne blogi bad mums i od zawsze twierdziłam,że do matki idealnej to mi baaaardzo daleeeeko. Ale co dziwne - zawsze byłam z tego dumna. Moja córka ma teraz niespełna 3 lata i jest mega urwisem, rozwydrzonym do granic możliwości przez dziadków gałganem. Nie da się więc postępować zgodnie z idealistycznymi zasadami wychowania, wpajanymi nam przez durne poradniki. Ale kocham ją oczywiście nieprzyzwoitą miłością i jak tylko wlepia we mnie te swoje wielkie błękitne gały, to mięknne cała i wszystkie dobre rady superniani biorą w łeb;-) Oto lista kilku tylko moich grzechów głównych:
- moje dziecko ogląda TV
- moje dziecko od ZAWSZE ogląda TV
- moje dziecko je przed TV
- moje dziecko jest fanem Teletubiesiów -bez nich nie rusza się z domu;
- moje dziecko ogląda youtube'a i gra na ciufcia.pl
- moje dziecko w wieku 4 miesięcy dostawało do gryzienia chrupki kukurydziane i skórkę od chleba (O zgrozo!!!- GLUTEN!!!)
- moje dziecko je chipsy, lizaki, frytki, ketchup, herbatniki, wafelki...
- moje dziecko je zupy gotowane na kostkach rosołowych
- moje dziecko ma już za sobą także i inne debiuty kulinarne: kiełbasa śląska z grilla, tatar, ogórki konserwowe z chili, uwielbia oliwki
- moje dziecko nadal pije z butelki
- moje dziecko nigdy nie miało wyparzanych butelek, naczyń, smoczków...
- moje dziecko śpi z nami
- moje dziecko samo się myje. Przy okazji, tą samą szczoteczką do mycia zębów myje sobie ręce, nogi, brzuch, wszystkie zabawki kąpielowe i na koniec umyje jeszcze wannę
- moje dziecko kąpane jest zdecydowanie nieregularnie
- o włosach - nie wspomnę - ma trzy kilo włosów na głowie, więc mycie tej szopy to wyczyn godny ekspedycji na Kilimandżaro
- moje dziecko chodzi w niewyprasowanych ubraniach
- czasem nawet chodzi w brudnych (ileż razy dziennie można się przebierać?! Jeśli szpinak z obiadu spadł na bluzkę - TO CO Z TEGO??!!)
- moje dziecko całuje się z kotem
- nie sprzątam trzy razy dziennie - jeśli nie jest uczulona na kurz, to nie umrze od tego
- nie myję jej zabawek; od czasu do czasu wrzucam do pralki wszystkie pluszaki i tyle
- moje dziecko samo decyduje w co się ubrać - co z tego,że czerwony i różowy się gryzą?
- moje dziecko ma mnie w totalnych ryzach - KOCHAM JĄ PONAD ŻYCIE i całkowicie jej ulegam!
Pozdrawiam serdeczenie i bardzo, ale to bardzo chciałabym się aktywnie włączyć w Wasz blog!
Oliwia Madrak-Budzińska
niedziela, 31 stycznia 2010
piątek, 29 stycznia 2010
miłego weekendu.
fajnie, że nie wszystkie jesteśmy takie idealne, że umiemy opowiedzieć o tym, że macierzyństwo to nie tylko bajkowy obrazek z reklamy coca-coli ;-)
krzyczmy głośno o karmieniu po ludzku, o prawo do wyboru jak chcemy rodzić. krzyczmy o wolne chwile, o odpoczynek, o radosne macierzyństwo bez niepotrzebnych stresów, o to, żeby dobre rady ciotki, babcie i koleżanki zachowały dla siebie :)
zadowolona, wypoczęta i wyluzowana matka to szczęśliwe dziecko :) czego sobie i Wam na weekend życze!
love&peace.
środa, 27 stycznia 2010
Klub Niegrzecznych Matek (Bad Moms Club)
Nie planujemy rewolucji. Szukamy tylko nowego znaczenia ‘dobrego rodzica’ – takiego, w którym nie chodzi o posiadanie najwyższego modelu spacerowki, zapisania dziecka do topowego przedszkola Montessori czy przyrządzania idealnego bio obiadku dla malucha.
Chodzi o uwolnienie się od terroru Być Dobra Matka przez duze D, odrzucenie wartosciowania - dobry albo zły rodzic. Chodzi tylko o to, żeby kochac swoje dzieci i dbac o nie – z radością, bez cisnienia. Macierzynstwo I tak jest trudne, po co wiec jeszcze utrudniac? Wyluzujmy. Zestresowany rodzic to nieszczesliwy rodzic. A jezeli chcemy miec zadowolone dzieci to sami musimy byc zadowoleni, a bedziemy tacy jak sobie troche odpuscimy.
Wiec wrzucmy na luz ale dobry luz, olejmy nieistotne bzdury. Ograniczmy ilość zajec dodatkowych na korzysc spedzania czasu z dzieckiem. Pozwolmy dziecku oglądać TV ale oglądajmy je z nim I rozmawiajmy o tym co widzimy. Zjedzmy na kolacje banana z bita smietana ale niech banana będzie wiecej niż smietany. Uczmy muzyki ogladajac teledyski Beyonce na YouTube, uczmy poczucia humoru ogladajac parodie teledyskow Beyonce na YouTube. Pozwolmy dzieciom decydowac w co się ubiora i nie przejmujmy się skarpetkami od pary, poki so czyste, w miare oczywiście.
Obijajmy sie w czasie gdy dziecko czyms sie zajmuje. Pamiętajmy – dzieci ucza się robiąc a my odpoczywamy nic nie robiąc ;-)
Albo - albo
Pozwolmy dziecmi spac z nami, albo nauczmy spac odzielnie, uzywajmy smoka albo nie, lulajmy je albo nie, zapetlmy plyte Amy Winehouse na dobranoc. Albo nie. Cokolwiek pomaga wam przespac noc.
Bawmy sie. Wypoczywajmy. Badzmy szczesliwe. Smiejmy sie. Nie martwmy sie jak byc dobrym rodzicem, bo jesli jestesmy zadowolone, wypoczete i mamy frajde z tego co robimy, to juz nim jestesmy.
love&peace :)



