niegrzecznemamuski.blogspot.com

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wpadki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wpadki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 stycznia 2010

dziwne wpadki i przypadki

16 komentarze
Jakies dwa tygodnie przytrafil się nam dziwny wypadek. Nikomu w sumie jeszcze o tym nie opowiadalam (oprocz meza) bo miałam wyrzuty ze jestem „zła i nieodpowiedzialną matką”
Cieszę się ze powstały „ niegrzeczne mamuśki” i mogę się tutaj podzielić swoja historią i ewentualnie przestrzec.
Otoz, miałam do pozałatwiania jakieś urzędowe sprawy i musiałam się wybrać na nasze stare mieszkanie. Zapakowałam Majkę do samochodu ( na szczęście moje dziecko zasypia jak jedzie się samochodem), i pojechałam. Sprawy szybko pozałatwiałam i chciałam szybko z powrotem wracać do domu tak by zdążyć na kolejne karmienie.
I szybciutko zapinam Majkę na tylnym siedzeniu w foteliku ( mała się przebudziła, lekko zaczela popłakiwać/marudzić wiec chciałam jak najszybciej ruszyć by ponownie zasnęła), zamykam tylne drzwi i chce zasiąść na miejscu kierowcy. I …o zgrozo drzwi się nie chcą otworzyć. Co jest grane!? Próbuję otworzyć tylne drzwi przy Majce, tez się nie otwierają.
Szukam kluczyków i co wiedze … pęk kluczyków w foteliku wraz z Majką – w środku samochodu niestety.
Tylko co się stało ze samochód się sam zamknął. Normalnie centralny zamek zamyka się automatycznie po odpaleniu silnika
Dżizes co mam począć , Majka nie wie o co chodzi, totalnie już rozdrażniona, zaciąga się płaczem, patrzy na mnie i chce bym ja wyciągnęła/przytuliła/cokolwiek, ale a ja na zewnątrz za szyba i nie mogę się do niej dostać i ja uspokoić. Ja totalnie roztrzęsiona, w szoku szarpie wszystkim drzwiami ale niestety nic, pozamykane.
Szybko zaczepiam jakiegoś gostka na ulicy i proszę o pomoc. Decyzja wybijamy szybę. Tylko czym? Ja nic nie mam przy sobie, gostek ma scyzoryk ale to za słabe. Zatrzymuje jakąś kobietę w samochodzie i proszę o jakiś lewarek lub cos do wybicia szyby. Gostek w końcu bierze jakieś narzędzie do wywarzania kół i spokojnie wybija szybę tak by na małą nie rozprysły (mały trójkącik na tylnim siedzeniu, bo przeciwnej stronie od dziecka). Ja w tych nerwach wybiłabym pierwsza lepsza by jak najszybciej dostać się do małej.
Majka nawet się wybicia nie wystraszyła, szybko otworzyliśmy drzwi i już mogłam się do niej dostać, przytulić i dac butlę z jedzeniem. I to totalnie utuliło moje kochane dziecko. Nie wiem co mnie podkusilo, ale wyjeżdżając zrobiłam na wszelki wypadek mleko w butelce ( na wypadek gdybym utknęła w korku). A nigdy tego nie robie jadąc załatwić jakąś szybka sprawe.
Całe zdarzenie trwało może jakieś 10 min, ale dla mnie całą wieczność. Całe szczęście ze miałam ta butle bo mała zjadła i zasnęła. A jak wróciłyśmy do domu, normalnie się bawiła i w nocy tez spała spokojnie. Wiec może to zdarzenie nie odcisnęło żadnego piętna na małej.

Straszne miałam wyrzuty, najgorsze to takie poczucie bezsilności było – dziecko płacze i patrzy na Ciebie a ty nie możesz się do niej dostać.
Ale tłumaczę sobie ze nie zrobiłam w sumie tego umyślnie i adrenalina sprawiła ze szybko zaczęłam działać by się do niej dostać. Trzeba w taki przypadkach zachować zimną krew i działać (co nie jest łatwe, bo cala jesteś rozdygotana, ale adrenalina nakręca)
Teraz już się pilnuję i kluczyki mam przy sobie