W czasie ciąży nie raz musiałam się tłumaczyć z tego, że zdecydowałam się tak wcześnie na dziecko… Miałam 26 lat, a czułam się czasami jak nieletnia ciężarna!
Jedno wyjaśnienie: mieszkam w Warszawie i pracuję w korporacji.
Zawsze chciałam mieć dziecko dość wcześnie. Kiedy zaszłam w ciążę znaliśmy się już 2,5roku. Ślub i wielkie weselicho planowaliśmy od dawna na maj 2009 i liczyłam, że już na ślubie będę w ciąży. No i byłam. Planowałam, że będę tak w trzecim miesiącu no ale ciąży nie da się tak dokładnie zaplanować. Byłam w szóstym miesiącu. Ale czułam się świetnie, podobno wyglądałam ślicznie i tańczyłam do 3 nad ranem!
Jak powiedziałam o ciąży w pracy to nikt mi tego wprost nie powiedział ale wszyscy chyba byli przekonani, że to była wpadka. Dodatkowym zaskoczeniem było, że przyszły Tatuś ma też 26lat! Widziałam w oczach koleżanek jakieś totalne niezrozumienie. W końcu nie dawno zaczęłam pracę w marketingu, byłam dopiero asystentką, miałam przed sobą jeszcze długą drogę awansów by być „ustawioną” i móc sobie pozwolić na myślenie o dziecku. Przecież nie miałam nawet jeszcze nawet służbowego samochodu!?! Mieliśmy tylko rozpadającego się Forda Fiestę na spółkę z mężem. Nie zwiedziliśmy jeszcze pół świata, nie jadaliśmy co weekend w knajpkach i nie mieliśmy jeszcze 120metrowego mieszkanka. Już i tak zaskoczyłam koleżanki w pracy, komunikując im pół roku wcześniej, że wychodzę za mąż. Ale po co? Tak wcześnie? Bez wpadki? I on taki młody?
A nasza decyzja o dziecku była przemyślana, nie była naszą fanaberią. Mieliśmy małe mieszkanie, ale swoje i bez kredytu (z pomocą kochanych rodziców). Oboje pracowaliśmy i chcieliśmy mieć dziecko. Ja zostaje z Zosią aż skończy rok. Oczywiście jest to decyzja obciążona pewnymi wyrzeczeniami ale coś za coś. Dla nas ważniejszy był ten nasz wspólny rok a nie markowy wózek czy wakacje w tropikach. A ja jestem szczęśliwą młodą Mamą i planuję drugie dziecko najpóźniej za 3 lata!.
Niczego nie żałujemy. Nie czujemy jakby nam się życie skończyło. Szalejemy w trójkę! A do tego Zosia ma młodych Rodziców i Dziadków (jedni nawet przed 50-tką), którzy mają masę energii na zabawę z nią. A my jeszcze zdążymy się nacieszyć życiem w dwójkę po 30-tce kiedy będziemy mieli już odchowane dzieci i spokojne noce.
Obecnie jest silna tendencja, szczególnie w dużych miastach by wychodzić za mąż i rodzić pierwsze dziecko po 30-tce kiedyś kobieta się spełni w pracy, wyszaleje. I ja absolutnie tego nie krytykuję. Ale ja chciałam być młoda mamą i denerwuje mnie, że muszę się z tego tłumaczyć.
wtorek, 9 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)








Moja córcia ma dziadków przed 40, a pradziadków przed 60 :-)
OdpowiedzUsuńHeh.. kiedy rodziłam prawie rowno rok temu Mmiałam 23, w ciąży 22 i czułam to spojrzenie ludzkości 'wpadka i w dodatku nieślubne'. Całe szczęście mam szczerze mówiąc lekceważący stosunek do takich uwag i spojrzeń. Uśmiech i humor chyba zawsze zbija z tropu takich 'życzliwych' ;)
OdpowiedzUsuńNie skończyłam studiów i nie wiem czy mam ochotę kończyć, jestem z tatą zarazka 6 rok i nie śpieszy mi się do ślubu mimo że rodzina z każdej strony odkąd zaszłam w ciąże pyta :
"Kidy ślub", a na moją odpowiedź pełną szczerej ciekawości "Czyj?" wyraża głęboką dezaprobatę. I jest nam dobrze. I uważam że bycie młodą matką jest tak samo fajne jak bycie matką po 30.
Jestem chyba najmłodszą matką jaką znam, najbardziej wyluzowaną i co się okazuje da sięz malym dzieckiem jechać WSZĘDZIE i dobrze się bawić. I nie oddałabym tego za żadne skarby :)
ależ 26 lat to super wiek :D sama miałam tyle jak urodziłam Juniora :D ale z drugim przed 30-stka nie zdążę :P
OdpowiedzUsuńKasiu, jestem tu nowa. Ja wcale nie uważam, że jesteś za młoda na matkę. Co dopiero powiedzieli by o mnie? Pierwsze dziecko urodziłam jak miałam 20 lat, a drugie całkiem niedawno (5 miesięcy temu). Mając 27 lat mam dwóch chłopców i jestem szczęśliwa. A kariera? Dziś się zaczyna a jutro się kończy. Życie nie toczy się wokół pieniędzy. Popieram Ciebie, że jeszcze z mężem zdążycie się sobą nacieszyć. My teraz młode mamy później będziemy korzystały z życia a nasze "koleżanki" po 30-tce będą "babrały" się w pieluchach i narzekały,że są zmęczone czy niewyspane:) Głowa do góry. Pozdrawiam, Beata.
OdpowiedzUsuńKasiu a ja się muszę tłumaczyć dlaczego tak późno zdecydowaliśmy się na pierwsze dziecko. Więc jak widzisz nigdy nie zadowolisz grona wokół siebie.
OdpowiedzUsuńJa mam 26 lat 27 stuknie w sierpniu w 6 lutego urodzilam drugie dziecko jestem 5 lat po slubie i wcale nie za wczesnie jestem szczesliwa Żoną i Matką. Pozdrawam Wszystkie Młode Mamy
OdpowiedzUsuńja tez mialam 26 lat jak zaszlam w ciaze, drugie urodziłam ciut przed 30. i chce miec spokój po 30:))) dzieciaki są swietne, tez mam 2 chłopców
OdpowiedzUsuń26 lat i za mloda? co sie w tej Warszawie wyprawia. nic tylko wyscig szczurow. i po co? za co? warto? a bez mieszkania 120-sto metrowego albo sluzbowego samochodu dziecko bedzie nieszczesliwe? a moze chodzi o naturalna selekcje? bo po 30-stce trudniej w ciaze zajsc. matka natura ludziom w mozgach przestawia, zeby aby przeludnienia nie bylo .. :P
OdpowiedzUsuńja urodzilam w wieku 27 lat i za przeproszeniem czuje sie cholernie stara mama ... wolalabym urodzic kilka lat wczesniej. a tak... kiedy moj syn bedzie mial 20 lat ja bede prawie pod piecdziesiatke - i o czym ja z nim wtedy bede rozmawiala?
Ja mam 20 lat i czteromiesięcznego synka, rodziłam jeszcze przed 20 urodzinami , a do tego wyglądam bardzo młodo , bo w sklepie zawsze pytają mnie o dowód. Właśnie jest tak ,że jak idę z Antonim do lekarza , na spacer do parku i w inne miejsca , w które chodzę matki z dziećmi to wszystkie są po 30-stce. Czuję na sobie nieprzychylne spojrzenia , a jak dziecko rozpłacze się w tramwaju to masakra... Starsze panie i nie tylko nie mogą powstrzymać się od komentarzy.To fakt ,że nie dojrzałam jeszcze do macierzyństwa , ale kocham nad życie mojego chrupeczka:> i staram się jak mogę.Nie jestem jeszcze wyluzowana chociaż staram się nad tym pracować , czuję na sobie dużą presje otoczenia. Jeszcze przyznam się do tego ,że czasem wstydzę się tego ,że już mam dziecko.
OdpowiedzUsuńdo 20-sto latki z czteromiesiecznym synkiem:
OdpowiedzUsuńzmieniasz Antoniemu pieluchy? karmisz go? bawisz sie z nim? dbasz o niego? - wiec jestes dojrzala mama. nie uwlaczaj sobie. i nie czuj presji otoczenia. ahhh! moja szwagierka urodzila jak miala 21 lat. i tez jej ludzie na okolo wypominali albo komentowali. nie dala sie i uwazam ja za jedna z najlepszych mam na swiecie. trzymam mocno kciuki!
Witam ja miałam 21 lat jak wyszłam za mąż 22 jak urodziłam synka 24 jak na świat przyszła córeczka... 26 lat skończyłam 3 dni temu...
OdpowiedzUsuńja urodziłam dzieci w wieku 35 lat i uważam ,ze o jakieś 10 lat za późno ...wiec nie martw się wszystko jest ok
OdpowiedzUsuń26 lat to wiek rewelacyjny dla młodej mamy. Ja miałam 24 a mój mąż 22. Nie żałujemy niczego. Teraz mamy wspaniałą 4 letnią córeczkę i drugą 5 miesięczną. wydaje mi się, że mam odpowiedni wiek na moje dzieciaczki. Po 30 będę miała odchowane dzieci. Gdy zaszłam w pierwszą ciąże usłyszałam od mojej mamy że jestem " nieodpowiedzialną gówniarą" bo niby za młoda byłam (24 lata). Teraz nie widzi świata bez swojej wnuczki. Nie odczułam od otoczenia ( oprócz swojej mamy), że jestem za młoda na dziecko. 26 lat to odpowiedni czas na dziecko
OdpowiedzUsuńJa osobiscie mam 24 lata ale jak chodzilam z brzuchem mialam 23 , wygladalam na 16 wiec wtedy to mialam co piec minut uwagi ze ta mlodziez to juz nie wie co ma ze soba zrobic...dzieci rodza dzieci.... Malo tego mialam obraczke na palcu bo bylam juz po slubie wiec mnie to bawilo choc z czasem stalo sie uciazliwe... Ale ludzie sa jacy sa kiedy normalnym bylo ze dziewczyna ma 16 lat i dziecko dzis jak ma 26 to uwazana jest za dziecko w ciazy a jak dla mnie to najlepszy wiek na dzieci ...dlaczego dzieci maja miec rodzicow w podeszlym wieku ktorzy za miast isc z czasem nie beda umieli dziecku pomoc w podstawowce w matematyce bo nie beda wiedzieli jak... a poza tym jak znajda zab na podlodze to zastanawiaja sie czy to ich czy dziecka... a jak dziecko konczy z pieluchami to oni zaczynaja.... nie dajmy sie zwariowac....ludzie swieci co za dziwne myslenia... dla mnie tragedia jest jesli dziewczyna jest w ciazy a po dwoch pierwszych zdaniach wiemy ze sama jest dzieckiem , ale jesli osoba czuje sie dojrzala psychicznie a bywa tak ze to wlasnie te 16stki 18stki sa bardziej gotowe na dzieci niz kobieta po 30stce
OdpowiedzUsuńOj tak, to starsze Panie na ulicach.. normalnie poezyja ;)
OdpowiedzUsuńEch, kobiety...
OdpowiedzUsuńMam 28 lat i jestem w ciąży z trzecim dzieckiem (trzeci chłopczyk hihi)
Pierwsze dziecko urodziłam w wieku lat 17, drugie 21. I wiecie co? Nie żałuję! Nie chcę namawiać do wczesnego macierzyństwa, ale wiem że to co mnie spotkało było dla mnie zbawieniem. Dzięki dzieciom wydoroślałam, dojrzałam i nabrałam ogromnej chęci walki o siebie. Będąc mamą zrozumiałam że jestem odpowiedzialna za życie własne i tych rozdartych kruszynek... Dzięki chłopcom znalazłam w sobie siłę by skończyć ogólniak, później studia, znaleźć pracę. I muszę tutaj podkreślic że wsparcie miałam tylko w mężu (który całymi dniami pracował, ale wspierał mnie emocjonalnie). I owszem było mi cholernie ciężko, ale młodość dawała mi niesamowitą siłę i optymizm że dam radę, że wszystko będzie dobrze.
No i jak już moje życie się ustabilizowało, chłopcy poszli do szkoły, ja obroniłam magistra i zaczęłam realizować się w wymarzonej pracy, zrzuciłam 30 kg.,a koleżanki zazdrościły mi że żyję pełną piersią a one zastanawiają się rodzić czy pracować...spadła na mnie wiadomość że jestem ciąży...
I właśnie teraz mając 28 lat świat przewrócił mi się do góry nogami!!! Nie wtedy gdy nie miałam nic i traciłam najpiękniejsze lata, tylko teraz. To właśnie teraz płaczę w poduszkę i zastanawiam się jak sobie dam radę, boję się uwięzienia w domu, bólu, pieluch, nieprzespanych nocy, nadwagi,ubezwłasnowolnienia... Czekam na to maleństwo, ale boję się jak nigdy, bo teraz juz wiem jakie trudne jest macierzyństwo! A ja zrobiłam się egoistycznie wygodna....
Ja miałam tak samo pierwsze dziecko w wieku 26 lat. Drugie w wieku 32, teraz syn ma 8 a córeczka 2. Ja oprócz "młodego wieku" postanowiłam zostać z dzieckiem w domu do 3 roku życi i z jednym i z drugim. Do tej pory wzbudza to sensacje, a co z karierą, pieniędzmi podróżami. Ktoś zadał mi pytanie- (to ty masz zamiar zostać kurą domową? )... Ja kocham swoje dzieci i tego nie planowałam, zawsze myślałam, że jak zostane mamą to po miesiącu wróce do pracy...ale tak się nie stało i wcale tego nie żałuję. One są moim największym priorytetem i tyle. To moja i tylko moja decyzja.
OdpowiedzUsuńja mam 25 lat, dwoje dzieci i po slubie jestem 6 lat. moje starsze dziecko ma 3 lata a mlodsze 2 :) wiec nie wpadka :)
OdpowiedzUsuńJa kiedy zaszlam w ciąże mialam 23 lata, z reszta jak wyszłam za mąż 22 i przez pół roku starałam się o dziecko... i faktycznie koleżanki mamy w Warszawie mają około 28-30 lat i dziwią się bardzo, że tak wcześniej zdecydowałam się na dziecko... na początku było bardzo ciężko, ciągłe kłotnie z mężem baby blues ( do którego na początku się w ogole nei przyznawałam, ale patrząc z perspektywy czasu miałam go na 100% i to chyba przez 3 miesiące- aż czasami sama się dziwię, że mój mąż się ode mnie nie wyprowadził :) ale teraz jest super moja dziewczynka ma 6 miesięcy jest zdrowym, ciągle uśmiechniętym dzieckiem...więc czego chcieć więcej :) i podobno na dzicko nigdy nie jest odpowiedni czas...ale ja niczego nie żałuję :)
OdpowiedzUsuńp.s. fajnie, że powiedzieliście o tym blogu w tv, gdyby nie to nigdy bym tu nie weszła i dalej miała wyrzutu jak czasem Lenka popatrzy w telewizor :)
Ja podobnie jak Kasia miałam zaplanowany ślub na maj 2009 i podobnie jak ona byłam w 6mcu ciąży ;) Ale nasze wesele było super, bawiłam się świetnie. Nie uważam, żeby wiek miał największe znaczenie. Ja akurat miałam 29 lat, jak urodziłam Maję i nie zastanawiam się, czy to późno, czy wcześnie. Zawsze są plusy i minusy. Dla mnie najważniejsze było, że znalazłam odpowiedniego partnera, z którym byłam gotowa mieć dziecko :) P.S. Moja mama urodziła mnie jak była na 1 roku studiów i też była z tego powodu szczęśliwa. Nie ma reguły co do wieku, w jakim kobieta rodzi swoje 1 dziecko - ona powinna o tym zadecydować.. Dla mnie osobiście straszna była presja, że "muszę urodzić 1 dziecko przed 30" :(
OdpowiedzUsuńJa podobnie jak Kasia miałam zaplanowany ślub na maj 2009 i podobnie jak ona byłam w 6mcu ciąży ;) Ale nasze wesele było super, bawiłam się świetnie. Nie uważam, żeby wiek miał największe znaczenie. Ja akurat miałam 29 lat, jak urodziłam Maję i nie zastanawiam się, czy to późno, czy wcześnie. Zawsze są plusy i minusy. Dla mnie najważniejsze było, że znalazłam odpowiedniego partnera, z którym byłam gotowa mieć dziecko :) P.S. Moja mama urodziła mnie jak była na 1 roku studiów i też była z tego powodu szczęśliwa. Nie ma reguły co do wieku, w jakim kobieta rodzi swoje 1 dziecko - ona powinna o tym zadecydować.. Dla mnie osobiście straszna była presja, że "muszę urodzić 1 dziecko przed 30" :(
OdpowiedzUsuńNo to chyba będę małolata bo zaszłam w ciąże mając 18 lat a urodziłam miesiąc przed maturą. Oliwka skończy 4 kwietnia 2latka a ja nic nie straciłam-jestem na 2 roku studiów wprawdzie zaocznych ale chwale sobie bo raz na 2 tyg mogę poczuć się nie jak matka ale jak studentka, młoda dziewczyna. Dodam też, że sama wychowuję moją iskierkę, mieszkamy u moich rodziców, a ja nie pracuję. Można dostać kota ale do września damy rade - wtedy Oli do przedszkola, ja do pracy i w końcu będziemy robić na swoje ;D i może nawet Książe z bajki się zjawi Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKiedy urodziłam dziecię miałam 23 lata. Często słyszę, że nie wyglądam na mamaę, dla mnie to miłe raz tylko miałam dziwne zdarzenie kiedy to pani w sklepie popatrzyła na moją córkę i na mnie i rzekła:
OdpowiedzUsuń-ALe to chyba nie pani dziecko?!
-moje
-Jezu taka młoda mama?
-Nie taka młoda
-To co pani w pieluchach za mąż wyszłą????
To było tak żenujące, że postanowiłam dalej się nie angazować w tą rozmowe (zwłaszcza, że nie jestem mężatką). Jednak pani się rozkręciła i na odchdne jeszcze żuciła- haha taka mama-śmieszne.
No cóż zdaża się.
a ja żyję bez ślubu w wielu 25 lat urodziłam pierwsze dziecko w wieku 28 drugie i w cale nie uważam ze jest to nieodpowiedni wiek na ciążę bo znosi się ja (z małymi wyjątkami) bardzo dobrze. Wyglądam bardzo młodo tak że jak ludzie się pytają ile mam lat wiedząc ze mam już dwójkę. Pierwsza ciąża była zaplanowana choć po 5 m-c znajomości, 3 m-c wspólnego mieszkania. chciałam mieć dom i rodzinę, to rodzice zaakceptowali jakoś (moi) bo z moją teściową nie było żadnego problemu - pełnia szczęścia a to była jej ukochana wnuczka choć miała już kilkoro wnucząt. To była pierwsza dziewczynka, oczko w głowie. Z drugą ciążą to był przypadek ale jak bardzo (teraz) kochany. Pracowałam zaledwie 2 m-c i tu taka "wtopa". Moi rodzice stwierdzili ze to głupota, no ale cóż stało się. Sama muszę się przyznać że byłam zła że "zaciążyłam" choć brałam pod uwagę druga ciążę (oglądałam się za wózkami,zaglądałam do nich, kobietami w ciąży). Udało mi się na tyle przedłużyć umowę by zaliczyć jeszcze macierzyński. Teraz moja młodsza pociecha ma już 1,5 roku a ja wybieram się po wakacjach z powrotem do pracy. I muszę stwierdzić ze choć może ominął mnie awans i umowa na czas nieokreślony to ten wiek to najlepsza pora na rodzenie dzieci. Teraz będę już gotowa na karierę.
OdpowiedzUsuń26 lat to za wcześnie na macietrzyństwo?!No proszę Was!!!Nasze matki i babki rodziły nas w dużo młodszym wieku,a 26-letnia kobitka bez męża i conajmniej dwójki dzieci to był wybryk natury;).Kiedy ja byłam w ciąży z moimi(teraz trzyletnimi)dziewczynami miałam 23 lata,a wygladałam na duuuużo młodszą.W końcowej fazie skupiałam na sobie setki oczu i to bynajmniej nie z powodu gigantycznego brzucha;).Ludzie uwielbiaja komentować i oceniać cudze życie i to się chyba nigdy nie zmieni.Te wszystkie babcie wzdychające i mruczące pod nosem :dziecko co ty wiesz o życiu itp.Zastrzelić sie idzie!:)
OdpowiedzUsuńGrunt to nie przejmować się tym co "ludzie powiedzą" bo ludzie za przeproszeniem "gu...o" wiedzą :) dziewczyny nie dajmy się zwariować, żyjmy po swojemu, róbmy co co nam sumienie podpowiada a kariera jak to dobrze powiedziałyście dziś jest jutro jej nie ma, świat nie kręci się tylko wokół kasy jak myślą wszystkie zaganiane szczury :)
OdpowiedzUsuńSama urodziłam synka gdy miałam 29 lat i teraz bardzo tego żałuję, że tak długo czekałam oczywiście! a wszystko przez strach o utratę pracy i studia!! szkoda czasu na głupoty dzieciaki są kochane i bez nich świat byłby smutny!
Witam!
OdpowiedzUsuńCzytam Wasz blog pierwszy raz, po Waszym wywiadzie w porannym DDTVN. Jestem zachwycona że poruszacie takie drażliwe tematy...Oczywiście każdy może oceniac sytuację z własnej perpektywy. Pewnie gdybym była "kobietą sukcesu z korporacji" miałabym inną perspektywę. A może miałabym więcej tolerancji... jestem młodą Mamą, mam 26 lat, prawie 4 letnią Córkę i prawie rocznego Synka. Będąc zupełnie szczerą musze przyznac, że Dzieci w obu przypadkach nie były owocem przemyślanej decyzji, ale darem od Losu. Wyzwaniem jakie wspólnie z Mężem podjęliśmy mimo mojego młodego wieku, Mąż jest starszy o 6 lat. Dzieci potraktowaliśmy jako naturalny wynik naszych uczuc a nie kalkulację typu kariera czy/lub dziecko bądź "trzeba się za to zabrac bo nie starczy jajeczek". Mieszkamy w Warszawie, otoczeni głównie znajomymi i przyjaciółmi w wieku około 30 lat. Niestety niejednokrotnie spotkałam się z dziwnymi aluzjami dotyczącymi mojego wieku i dzieci...na zajęciach w szkole byłam jedyną wieloródką wśród Pań po lub tuż przed 30 oczekujących na pierwsze dziecko...doszło do tego że przedstawiając się i mówiąc na głos że mam 25 lat i spodziewamy się drugiego dziecka czułam się jak kosmita z innej planety. Takie nastawienie otoczenia nie wpływa pozytywnie. Oczywiście świat z dzicmi nie jest cukierkowo-lukrowy jak w kolorowych pisemkach, młody wiek ma również swoje minusy, ale zupełnie nie rozumiem czemu Paniom po 30 daje się prawo do godności i powagi posiadania Dzieci, a młodym przypisuje się zaściankowośc, wpadki, brak pomysłu na siebie, rozumu lub schemat rezygnacji z kariery lub jej całkowite odrzucenie. Nawet w spojrzeniach sporo starszych "niby-znajomych" można się doszukac nutki politowania, że tacy jesteśmy przygnieceni tymi dziecmi, ani wyjechac spontanicznie, ani się gdzies pobawic, koszty, wydatki itd. i nic nas już nie czeka...a ja się wtedy zastanawiam kto tak naprawdę w tej sytuacji jest biedny? Czy rzeczywiście my czy ktoś kto nas postrzega w ten sposób? czy miarą sukcesu jest Armani na wychudzonym tyłku od stresującej pracy w korporacji i ciągłej pogoni za stanowiskiem bądź ucieczki przed zwolnieniem? Każdy sam musi znaleźc swoją drogę ale to zazwyczaj "ludzie sukcesu" roszczą sobie prawo do pouczania tych młodszych, "niezrealizowanych"...Pozdrawiam serdecznie wszystkie młode Mamy! :)
Ja syneczka urodziłam w wieku niespełna 22 lat,a córeczkę w wieku 25 lat:)Teraz mam 27 a wyglądam na 20:)Kiedy idę z moimi Skarbami na spacer,ludzie pukają się w głowę i te teksty:po co jej to było trzeba było się bawić/uczyć.A ja wybawiłam się w życiu dość jako nastolatka,skończyłam studia inżynierskie i jestem najszczęśliwszą mamą na świecie:)
OdpowiedzUsuńKiedy jako 24latka poszłam do pani ginekolog po poradę jak przygotować się do ciąży to omal oczy nie wyszły jej z orbit, że "w tak młodym wieku" świadomie planuję macierzyństwo. Byłam w szoku i zniesmaczona, bo kto jak kto ale ginekolodzy powinni wiedzieć, że czas przed 30 jest dla kobiety najlepszy najlepszy ( ze względów medycznych) na rodzenie dzieci, a ja niemalże się przed nią tłumaczyłam. Paranoja! Albo jak któraś aktorka przed 30stką zdecyduje się na dziecko to zaraz jest krzyk. Mam 28 lat i bliźniaki, które niedługo skończą trzy latka :)Dla mnie i mojego męża decyzja o naszej ciąży nie była uzależniona od tego ile zarabiamy, ile mamy, tylko ogromnym pragnieniem obdarzenia dziecka miłością. Wkurza mnie gdy ludzi, którzy kierują się podobnymi pobudkami traktuje się jako nieodpowiedzialnych "gówniarzy". Pozdrawiam wszystkie młode i te starsze mamuśki też. Najważniejsze żeby każda z nas decydowała się na dziecko wtedy kiedy czuje się gotowa, a nie wtedy kiedy inni uznają , że "jeszcze nie" lub "najwyższy" czas.
OdpowiedzUsuńWitaj,
OdpowiedzUsuńJa mieszkam zdaje się w okolicy gdzie są same młode mamusie. Ze mną na sali leżała dziewczyna 19-letnia. Ciężko przechodziła pierwszy trymestr. Na początku wszystkie próbowałyśmy ją pocieszac, że minie itp. na co ona odpowiedziała, że z pierwszą ciążą miała tak samo! Parę godzin później na salę wbiegła uśmiechnięta 2-latka...córeczka dziewczyny hihi
Mnie z kolei traktowały jak "weterankę" bo mam już przecież 30-tkę na karku i niemożliwe było, że to moja pierwsza ciąża...
Pielęgniarki nie były dużo lepsze- w tym wieku to ja już napewno wszystko wiem ...bo jestem "szczęśliwą mamusią gromadki dzieci". Czułam się jak dinozaur! Teraz Zuzia ma 15 m-cy a ja czuję się wspaniale i dobrze się bawię! Czego i Tobie życzę :)
Ja urodziłam małą jak miałam 25 skończone (brakowało mi 5 miesięcy do 26). Moi rodzice późno zostali rodzicami - mnie mama urodziła jak miała 32 lata, brata starszego jak miała 30, a najmłodszego jak 40. Dlatego zawsze chciałam mieć pierwsze dziecko do 30-tki, bo zazdrościłam koleżankom w podstawówce młodszych mam, bardziej na czasie. Wydaje mi się, że kontakt z dzieckiem jest indywidualną sprawą, teraz trochę bardziej tolerancyjnie na to patrzę, ale jednak jak widzę koleżanki bezdzietne, które starają się wszystko sobie zaplanować i wykalkulować, to mówię im tylko, że jeszcze nie wiedzą, że nie wiedzą co je czeka :) Teraz większość znajomych nas nie rozumie, ale założę się, że jak mała pójdzie do szkoły, to oni będą w pieluchach i kto wtedy się będzie śmiał? :) Oczywiście drugie chcę urodzić do 30-tki, ale że przed chwilą wyśmiałam planowanie to się nie zarzekam :) do tego wyglądam bardzo młodo, więc komentarze typu wpadka w liceum jak idę z wózkiem też znam i totalnie mnie śmieszą :) Moje ulubione to było jak mnie wzięli za siostrę małej (zwykle mnie biorą za nianię, bo niemożliwe, że taka młoda z dzieckiem hehe). Mała ma teraz prawie 2 lata, a ja zawsze mówię, że 25 lat to wcale nie za wcześnie na pierwsze dziecko i komentarze milkną.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam wszystkie mamuśki
Hehe, Ja pierwszego synka urodziłam mając nieskończone 26 lat, a 9 miesięcy później okazało, się, że Kubica będzie miał rodzeństwo, w dosłownym tego słowa znaczeniu - brata i siostrę. Mam 27 lat, trójkę maluchów i wyglądam młodziej niż niejedna 25 latka. Wyobraźcie sobie jak się na mnie patrzą, jak wychodzę na spacer z całą gromadką. Na pytanie czy mam dzieci, odpowiadam - tak trójkę. "Żartuje Pani". Cięta riposta - Tak, oczywiście, że żartuję ;) Od soboty zaczynam studia podyplomowe, cieszę się, że w końcu ruszę się z domu, bo nie ukrywam, że dla mnie na chwilę obecną skończyła się "nieznośna lekkość bytu". A z ludźmi jest tak - najlepiej współczuć komuś w nieszczęściu, niż cieszyć się czyimś szczęściem, więc nawet jak jest masakrycznie źle, to wie o tym tylko mój mąż i mama, a reszta niech nam zazdrości, bo przecież 3 dzieciaków przed 30 to zajefajna sprawa!!! :)
OdpowiedzUsuńJa pierwszą córkę urodziłam w wieku 21 lat a drugą dwa lata później. Czytając Wasze wpisy dochodzę do wniosku,że to w jakim wieku należy mieć dziecko wynika z tego w jakim środowisku żyjemy. W wielkich miastach 26 lat to za wcześnie, a w małych miejscowościach (jak mija) za późno. "U mnie" gdy kobieta ma 26 lat, stałego partnera i nie ma dzieci to znaczy że jest bezpłodna! Szokujące, ale prawdziwe :(
OdpowiedzUsuńU mnie podobna historia..mam 23 lata , cudowną córeczkę i za nic w świecie nie zmieniłabym biegu zdarzeń. Co prawda wiadomość o ciązy przeraziła mnie, zmieniła moje plany, ale tak naprawde to największe szczęście jakie mnie spotkało. To dzięki małej jestem teraz dojrzałą i odpowiedzialną osobą. i bardzo bardzo ją kocham .Wogóle cieszę się, że dowiedziałam się o tym blogu. Miło poczytać że wiele osób podobnie myśli i nie jesteśmy jakimiś dziwnymi przypadkami :)
OdpowiedzUsuńJeden powie że 26 lat to wcześnie na dziecko, inny, że późno jak na pierworodną fasolkę. Nie trzeba sobie tym głowy zawracać i starać się nie słuchać cudzych opinii. Jak słyszę, że to jakiś trend to śmiać mi się chce, przecież to bzdura kompletna, każdy robi jak uważa.
OdpowiedzUsuńJest jednak kilka prawd, np: Na dziecko nigdy nie będzie odpowiednia pora, najpierw szkoła, praca, kariera.... idąc tym torem to rzeczywiście przed 26 rokiem życia na pewno nikt się nie wyrobi z takim planem :) Ale tak koło 40-stki będzie pico belo :D tylko jest jedno ale, część z tych pań ciężko zarobione pieniążki będzie musiało przeznaczyć na in vitro.
Witam, dzisiaj oglądałam dzień dobry TVN i tak trafiłam na waszą stronę:) Fajnie jest pogadać w końcu z mądrymi ludźmi którzy nie idą z prądem "mody" tylko serca i marzeń:)
OdpowiedzUsuńJa mam 26 lat od 2 lat jestem mężatką a z mężem spotykamy się w sumie 12 lat!!!! i też wszystkich to dziwi jak to możliwe że nie dość że jesteśmy razem to jeszcze się kochamy, od tych "serdecznych znajomych" można dowiedzieć się ciekawych rzeczy dlaczego jesteśmy razem i myślenie tych ludzi przerasta moje oczekiwania.....
Za miesiąc spodziewamy się synka i już się nie możemy doczekać:D spośród naszych znajomych nie ma małżeństw a tym bardziej dzieci więc jesteśmy jedyni:)
Ale ja też jestem za tym że rodzice czym młodsi tym lepiej i jestem szczęśliwa że nie długo będę mama nawet jak nikt nie będzie chciał słuchać o pieluchach hehehehe
pozdrawiam was!!!
A temat karmienia piersią też jest bardzo ciekawy, gdzie słucham kobiet które karmią po rok dwa..... i mocno krytykują te co karmią 4-6 miesięcy!!!!
Ja urodziłam mojego syna w lipcu, między 4 a 5 rokiem studiów dziennych i wszyscy obcy myślą, że to wpadka ...A niech myślą co chcą, niewiele mnie to obchodzi :)
OdpowiedzUsuńStudiów nie przerwałam, zaliczam sobie wszystko spokojnie, w czerwcu planuję się obronić.
Co do karmienia piersią, to ręce opadają. Nie karmiłam - jestem złą matką, nieważne dlaczego.
Oprócz tego nie opatulam Franka w kożuchy, koce, pledy, pół dnia spędza na podłodze ,nie zmuszam go do jedzenia i dwa razy w tygodniu przychodzi niania...
Faktycznie fatalna matka :)
Pozdrawiam wszystkie złe matki :D
Zaszlam w ciaze w wieku 26 lat (ok, to byla wpadka), z tata ssaczki mieszkamy razem 4 rok, znamy sie ponad 7 lat....
OdpowiedzUsuńw szkole rodzenia czulam sie wlasnie jak nastoletnie dziewcze z najdalej ostatniej klasy gimnazjum, ktore zbladzilo w zyciu i bedzie rodzic przed 30 :D Bylam najmlodsza. Ole urodzilam majac 27 lat dokladnie tak jak moja mama mnie :)
I bardzo ale to bardzo ciesze sie z tej wpadki :) Gdyby nie to, pewnie robilabym kariere i w planach miala dziecko wlasnie po 30, tak jak pierwotnie chcialam...:) Czasem zycie milo zaskakuje :)
Aha, slubu tez nie planuje ;)
cześć!
OdpowiedzUsuńurodziłam 6 dni przed moimi 25 urodzinami. Jestem z facetem od 12 lat, od 3 lat jesteśmy małżeństwem i mamy prawie 2 letnią córkę.....obawiałam sie ogromnych zmian jednak mam tak wspaniałego męża, że nie dał mi zwariować w domu :)wie, że przynajmniej raz w tygodniu muszę wyjść sama...na kawę :D 3x w tygodniu siłownia, poza tym weekendy :D latem "szaleje na motocyklu wiec młoda u dziadków! nie sądzę, żebym coś przez to traciła. Uważam, ze dzięki temu moja Agatka może wiele zyskać bo ma mnie tylko mnie ale też rodzinkę z którą świetnie się czuje :)A ja nadal mogę cieszyć sie młodością i mam w nosi jak ktoś krzywo na mnie patrzy, że znów sie pakuje ;)
Taa...a ja musiałam się ciągle tłumaczyć dlaczego tak póżno bo po 30 więc nie zgadzam się, że są jakieś tendencję na porody po 30. zawsze ktoś musi coś gadać, a że gada głupoty to już niestety nic nie poradzimy. Każdy wiek jest ok. Każdy ma zalety. A 26 lat i za młoda??to pierwszy raz coś takiego słyszę...
OdpowiedzUsuńSyna urodziłam w wieku prawie 28 lat. Czy za wcześni, czy za późno - nie wiem i jest to całkowicie nieważne. Istotne jest to, że tedy kiedy było to dla nas najlepsze. Nie podoba mi się, że w niektórych postach krytykuje się kobiety, które decydują się na dziecko później. TO ICH WYBÓR!!! I WARA OD TEGO!! Nasze święte prawo do podejmowania decyzji o własnym życiu. Mam ochotę najpierw skupić się na karierze, zająć się tym co mnie fascynuje, interesuje - proszę bardzo. Mam ochotę najpierw spłodzić potomka - nie ma problemu. I nie sadze, żeby to, "babranie" się w pieluchach po 30-stce różniło się czymś od tego przed 30-stką. I tu i tu pewnie jest się tak samo zmęczonym
OdpowiedzUsuńPamietam, jakies 12 lat temu, jechalam z kolega odebrac ze szpitala kolezanke, ktora poraz kolejny poronila. Ona sama lekarka. To bylo w Katowicach. Miala jakies 27 lat i lekarze o niej mowili - Stara Nierodka! Wiec, mozna byc tez tak postrzegana w tym wieku!
OdpowiedzUsuńJa rodzilam majac 35 lat! W srodowisku moim to normalne, ze sie rodzi po 30tce. Wcale nie jest to srodowisko zdominowane przez ludzi pracujacych w korporacjach, choc tak, ja tez kiedys pracowalam w korporacjach, ale bylam jedna z tych wywrotowych, ktore nie daly sobie wejsc na glowe i zniewolic!
Jak chodzilam do ginekologa na wizyty kontrolne w ciazy, to czulam sie jakbym byla jedna z mlodszych. ALe przyznam, ze jak raz przyszla dziewczyna wygladajaca na 20, to troche mialam miezane uczucia. A to dlatego, ze nasluchalam sie kuzynow, ktorzy postarali sie o dzieci w wieku 18-25 lat i ciagle tylko chodza i narzekaja ze dzieci to ze dzieci to, ze wogole przewalone z tymi dziecmi i zonami ktore ciagle im cos kaza.
Ja czekalam az bede gotowa. I tak pomalu we mnie to dojrzewalo, choc tylko i wylacznie poddalam sie probie dzieki mezowi. :) I nie zaluje! :)
a mnie lekarze nazywali "starym pierwiastkiem" ;)
OdpowiedzUsuńurodziłam mając 30 lat
Ja mam 28 lat i mam 20 miesięcznego synka.Po 10 latach spotykania się wzieliśmy ślub i po 11 miesiącach od ślubu urodziłam synka.Dosyć młodo wyglądam i sama czuję się jeszcze dzieckiem,ale uważam,że i tak późno urodziłam.Mam zamiar z drugim wyrobić się przed 30 :)Mam tylko maturę i nie robię kariery i dobrze mi z tym.Podróżować można z dzieckiem.Będąc w 7 mc ciąży bylismy samochodem w Niemczech,potem z 2 miesięcznym synkiem nad morzem i wielu innych miejscach,a w zeszłym roku samolotem we Włoszech.
OdpowiedzUsuń26 lat to chyba wiek w sam raz ;) Tyle dokładnie miałam, gdy urodziłam dziecko, po prawie 3 latach małżeństwa :) Więc to chyba całkiem normalny wiek.
OdpowiedzUsuńno wreszcie coś dla ludu;-D Ja uważam że każdy wybiera swój czas na dzieci, pracę, karierę, studia. Przecież nikomu nie robi się krzywdy robiąc taki wybór która rzecz będzie pierwsza itd. Ale cóż, ile ludzi tyle opinii, więc kobiety i mężczyźni, lejcie na tych co się wymądrzają!!!
OdpowiedzUsuńMoja matka urodzila mnie majac 19 lat szok co? na dzisiejsze czasy jak najbardziej szok ale nic nie stracila byla z moim ojcem pracowala mialam mloda mame ktora ma sile i poczucie humoru ja urodzilam pierwsze dziecko majac 24 lata i tez planowane i juz po slubie nie zaluje kazdy decyduje za siebie jezeli jakas kobieta czuje ze 20 pare to zamalo niech bedzie jesli po 30 za stara jej sprawa niema co sie ludzmi przejmowac niech gadaja cos robic musza hihihiih
OdpowiedzUsuńAcha i moje dzieci maja babcie dziadkow i prababcie i beda ja pamietac tak jak ja moja moj brat ktory urodzil sie 9 lat po mnie juz niepamieta swojej prabaci niestety wiec ja nie zaluje ze urodzilam w wieku 24 lat :) Pozdrawiam mamusie i te mlode i te starsze ;)
OdpowiedzUsuńJa urodziłam córkę 4 miesiące po 25 urodzinach. Dzisiaj Mała ma 14 miesięcy. I nadal jestem z nią w domu. Uważam, że w życiu na wszystko jest czas: na rozrywkę, podróże, pracę i na BYCIE MATKĄ. To jest MÓJ czas...
OdpowiedzUsuńW szpitalu podczas porodu usłyszałam, że 26 lat to odpowiedni wiek na pierwsze dziecko. Myślę, że do 30-tki urodzę jeszcze jedno . Tak chcemy... Pozdrawiam!:)
Robaczek, z tą szkołą rodzenia to
OdpowiedzUsuńa/ czułam się tak samo jak Ty do momenty gdy..
b/ na pytanie 'ile z was pracuje' byłam jedną z dwóch na jakieś 15 kobiet które odpowiedzialy 'tak'.. a babka prowadząca spojrzała sie z niesmakiem na reszte :p
Chyba ciężko jest sprostać ludzkim wymaganiom. Wy słyszycie, że jesteś zbyt młode na dzieci. A ja usłyszałam, że w moim wieku to już się dzieci nie rodzi. Niebawem przyjdą na świat moje bliźniaczki. Są one prezentem na moje 37 urodziny. Ostatnio gdy leżałam w szpitalu jedna z położnych z politowaniem zapytała jak długo leczyłam bezpłodność? Nie leczyłam jej, bo nie było takiej potrzeby. Nie robiłam też kariery i nie odkładałam decyzji o posiadaniu dzieci, bo nie byłam związana z nikim, z kim chciałabym dzieci mieć. Życie jednak lubi robić niespodzianki i moje dziewczyny nie są dziećmi planowanymi. Nie będą też miały ojca, bo nie zasłużył na to by nim być.
OdpowiedzUsuńI wcale nie żałuję tak późnego macierzyństwa, bo myślę, że nie ma czego. Tak samo jak nie rozumiem ludzi mówiących, że 26 lat to zbyt wcześnie by zostać matką. Ale świat doskonały nie jest i wiele z nas irytują komentarze innych ludzi.
Ja miałam 22 lata jak brałam ślub, mąż 24. Nie było wpadki ani żadnego przymusu. W ciąże zaszłam 4 miesiące póżniej bo bardzo tego pragnęliśmy. Póki co nikt nie dal mi odczuć że to za wcześnie lub za późno. A wiek 26 lat uważam w sam raz na macierzyństwo.
OdpowiedzUsuńW mojej rodzinie w tym roku urodziła 43 letnia laska. Laska piszę z pełnym przekonaniem bo wgyląda na 35 max. I w Anglii nikt jej nie mowi ze za pozno, wszyscy pytają co mogą zrobic aby jej pomóc ..
OdpowiedzUsuńJa nie zauwazylam zeby ktokolwiek twierdzil,ze jestem za mloda na dziecko oprocz pewnej poloznej w szpitalu.Co chwile miala jakies problemy do mnie, bo nie mialam slubu z moim obecnym mezem. Caly czas przed lekarzami podkreslala,ze nie "ten pan" nie jest moim mezem. W koncu jakas lekarka sie jej zapytala: "no i co z tego?".
OdpowiedzUsuńMam 22 lata, urodzilam corke w maju. Mam mase kolezanek w moim wieku, ktore maja dzieci, moze w wiekszych miastach srednia to 26lat ale dla mnie 26lat to juz duzo :P U nas srednia to 20/22 lata wlasnie. Ten wpis mnie nieco zaszokowal. A DDTV nie ogladalam, bo nie wiedzialam :P
Nasza położna która przychodziła w połogu zawsze wymiawiała słowo KONKUBENT dużymi literami ;)
OdpowiedzUsuńcieszę się że dziś Panie powiedziałyście w TVN że istnieje taki blog, aż miło poczytać.
OdpowiedzUsuńA co do tematu to ja jestem świeżo upieczoną mamą 7 tygodniowego synka, urodziłam go na 1,5 miesiąca przed skończeniem 27 lat i szczerze to z jednej strony żałuję że nie zdecydowaliśmy się z mężem na dziecko troszkę wcześniej, bo bycie młodą mamą jest super - męczące jak jasny bolesław, ale po prostu SUPER!
mam 26 lat aczkolwiek mówią mi, że jestem za stara jak na swój wiek ;). Ślub wzięłam w wieku 21, Pierwszego urodziłam mając 23 lata, Drugi jest w drodze :D
OdpowiedzUsuńNie skończyłam studiów, mam pracę ale nie spieszy mi się do powrotu na etat - myślę o własnej działalności, zważywszy, że od roku pomagam mężowi prowadzić jego firmę. Absolutnie nie uważam ,że jestem za młoda na to czy na owo i nie mam poczucia, że coś straciłam wręcz przeciwnie. Od kiedy poznałam mojego męża wiedziałam czego chcę i jaki mam cel w życiu.
Polecam obranie własnego kursu i wypięcie się na komentarze otoczenia, zwłaszcza obcych ludzi ;D
mialam takie same doswiadczenia bedac w ciazy w wieku 24 lat bez slubu ktory mi do niczego nie jest potrzebny te spojrzenia ludzi i stwierdzenia ze to wpadka a jest zupelnie inaczej dziecko planowane i jak najbardziej chciane eh dobrze ze juz wracam do Anglii tam jest wieksza tolerancja a mloda mama jest czyms normalnym
OdpowiedzUsuńMoja teściowa miała 34 lat jak dostała babcią! Jak ja dostałam mamą w wieku 32 lat spytała - dlaczego tak pożno. Myślałam że może w Polsce macie dzieci wcześniej ale lekarz w szpitalu burst my bubble kiedy narzekałam na ból i mi spytał co oczekiwałam, kobieta w moim wieku!
OdpowiedzUsuńI ja mam 26 lat, i ja mam 6-miesieczna coreczke :). Jestem z Wroclawia i rzeczywiscie... nie bardzo mam z kim pogadac na bobaskowe tematy, bo wokol wszystkim brak czasu na macierzynstwo. Poza tym "z dzieckiem to sie nie da podrozowac" - moja corcia latala samolotem wiecej razy niz wiekszosc moich kolezanek, a "bo z dzieckiem to sie zawala kariere" - chodze na kurs francuskiego, do pracowni malarskiej, bo "dziecko rozbija zwiazek" - no pewnie, jak sie zaklada rodzine z konowalem! Mi tam nic do tego, jak inni ukladaja swoje zycie, chce tylko zdementowac ten stek bzdur! Ja dopiero po urodzeniu dzieka zrozumialam powage sytuacji... mianowicie, zem juz nie mlodziez, tylko ta druga strona barykady, a ponad to moje decyzje i przedsiewziecia nabraly podwojnej wagi.
OdpowiedzUsuńWitam. Ja córę urodziłam mając 17 lat. W chwili obecnej mam 18, mieszkam z ojcem Zuzi i jestem szczęśliwa. Na dodatek uczę się w LO. Patrząc na niektóre wypowiedzi myślę, że miałam dużo szczęścia, bo wszyscy traktowali mnie z szacunkiem i tolerancją.
OdpowiedzUsuńja urodziłam niedawno synia na którego też bardzo szybko się zdecydowałam mam 21 lat i to była nasza wspólna decyzja mój M ma 27 lat i jak chodziłam do lekarza czy na zakupy czułam się dziwnie ale jestem bardzo szczęśliwą żoną i matką trzymam za Was kciuki i życze powodzenia
OdpowiedzUsuńJa mam 26 lat i własnie jestem drugi raz w ciąży.Mam juz pięcioletnią córeczkę i uważam że to bardzo dobry wiek na macierzyństwo.Ślub brałam w wieku 21 lat a córkę rodziłam jak miałam 22 :).Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńUrodziłam córcię 8 miesięcy temu w wieku 27 lat i uważam, że to nejlepszy wiek na pierwsze dziecko, choć nie jesteśmy małżeństwem i dość krótko się znamy to bardzo chcieliśmy mieć dziecko i teraz jesteśmy najszczęśliwszą trójką na świecie, choć wszyscy myślą, że to wpadka, no bo przecież jak to możliwe- tak szybko i bez ślubu? ale my się tylko śmiejemy z tego i każdego dnia cieszymy się wspólnie spędzonymi chwilami. A kariera, kasa... i bez tego można żyć, bo bez dziecka to już sobie szczęśliwego życia nie wyobrażam :)
OdpowiedzUsuńJa urodziłam synka mając lat 23 :) wszystko było planowane, wpasowałam się idealnie (zgodnie z planem) przed 5 rokiem studiów, które ukończyłam, mój partner też skończył studia jak już syn był na świecie..teraz Staś kończy 2 latka a mnie marzy się kolejne...wydaje mi się że super być młodą mamą :)
OdpowiedzUsuńHe he skąd ja to znam... Będąc w ciąży poszłam ze swoją mamą na targ, a na targu jak to na targu... duzo ludzi, duzo sąsiadów i znajomych mojej mamy. Podeszła do nas koleżanka mamy która z ogromnym taktem (oczywiście nie zwracając uwagi ze stoję obok niej) zaczęła biadolić do mojej mamy, że z tą moja ciążą to za wcześnie, ze to taki obowiązek, ze nie wiem co to dziecko ble ble ble i tak dalej aż w pewnej chwili zwróciła sie do mnie: A Ty to do ktorej klasy chodzisz? Zaskoczona tym pytaniem i wogole tym ze jednak jestem zauważona przez ową panią nie odpowiedziałam nic. Na szczęście moja mama szybko sprostowała: W tym roku skończyła studia :-)
OdpowiedzUsuńHej,
OdpowiedzUsuńJa urodziłam w tamtym roku pierwsze dziecko w wieku 36 lat, wszyscy którzy dowiadywali się ile mam lat i że to pierwsza ciąża pytali mnie czy miałam problemy z zajściem w ciąże... prawda jest taka że z czasem zrobiłam się wygodna i ciągle decyzję o dziecku odkładałam, teraz żałuję że tak późno.
popieram twoje podejście jak najbardziej
OdpowiedzUsuńja tam żałuję, że nie poznałam swojego męża przynajmniej z 2 lata wcześniej, wtedy urodziła bym tak jak ty w wieku 26 lat, a tak urodziłam w wieku 28 lat, nie tak źle ale jednak wolała bym być młodsza w momencie ciążowania i porodu :)
A ja Ci zazdroszczę, że wcześniej urodziłaś dziecko i jak piszesz po 30-stce będziesz miała odchowane dziecko i będziesz mogła poszaleć :-) Ja urodziłam pierwsze dziecko mając 29 lat, a drugie dziecko 2 dni po swoich 30-tych urodzinach :-) Czasami żałuję że nie zdecydowałam się wcześniej (męża poznałam w wieku 25 lat, a więc można było wcześniej), no ale cóż pewnie tak miało być.
OdpowiedzUsuńeh skąd ja to znam kochana....
OdpowiedzUsuńja zaręczyłam się w wieku 25 lat, wyszłam za mąż w wieku 26 lat a w wieku 27 urodziłam dziecko (chociaż gdyby nie pierwsze poronienie to już w wieku 26 lat byłabym mamą). I każda ciąża była zaplanowana :) Pierwsze próby o dzidziusia rozpoczęliśmy na 3 miesiące przed datą ślubu planowanego skrupulatnie przez rok :) I udało się za pierwszym razem. Niestety pech chciał że na miesiąc przed ślubem poroniłam. O drugiego dzidziusia zaczęliśmy się starać już miesiąc po ślubie kiedy to lekarz stwierdził że on żadnych przeciwwskazań nie widzi. I udało się :) W lipcu 2009 zostaliśmy szczęśliwymi rodzicami małej Pszczółki :)
Ja i tak uważam że późno ta mamą zostałam bo zawsze chciałam być młoda mamuśka :) Chociaż lepiej teraz niż po 30-ce :)
Do trzydziestki bardzo chcę mieć jeszcze jedno dziecko, więc już w tym roku zaczynamy starania :) Mam nadzieje że na efekty długo czekać nie będziemy musieli :)
pozdrawiam
mama_majki
A to ciekawe!
OdpowiedzUsuńJa swoje pierwsze dziecko miałam w wieku lat 20-tu :) Wszyscy zachwycali się, że tak wcześnie, bo na co niby miałabym czekać?
Dziś jestem zadowolona, gdyż mój syna ma lat 17 a ja nie czuję się jak stara, zramolała babcia, zwłaszcza że po raz trzeci jestem w ciąży :) i po raz trzeci przeżywam młodość!
Hej mamuśki!
OdpowiedzUsuńGdy mialam 19 lat urodzilam naszego synka. Teraz mam 22 i stwierdzam ze to najlepsze w zyciu co moglo nam sie przytrafic. Bly watpliwosci czy dam sobie rade, presja otoczenia "ze za młoda" "dziecko rodzi dziecko" i tego typu "miłe" uwagi.Własnie koncze prace lic., mieszkamy z mezem sami, oboje pracujemy i naprawde uwazam sie w przeciwienstwie do moich rowisniczek za osobe odpowiedzialna i znajaca swoj cel w zyciu. Kocham mojego szkraba i w planach mam jeszcze dwojke...:) P.S. moje wszystkie kuzynki sa grubo po 30 i staraja sie o dzieci, wdajac na to ciezko zarobione pieniadze. Bez obrazy, ale w tym kraju rodzenie po 30 staje sie jakims chorym spektrum. Jak masz za "wczesnie" dziecko to patrza na Ciebie jak na ufo. A ksiazkowy, biologiczny czas kobiety na urodzenie dziecka to granica do 25 r.zycia.
Mam 26 lat i męża który ma 25. Mamy cudownego półrocznego synka. Braliśmy ślub, bo chciałam mieć dziecko i udało mi się tak wszystko zaplanować, że kończyłam studia z 8 miesięcznym brzuszkiem. Nie żałuję mojej decyzji, chociaż jeszcze nie pracowałam na etat. Na szczęście praca w której pracowałam jako studentka, wysyła mi różne prace zdalne. I tak po całym dniu opieki nad Maluchem, mogę wieczorem trochę dorobić. Mieszkanie nasze jeszcze jest w budowie, a ja planuję 2 dziecko :)
OdpowiedzUsuńGratuluję, Pani Kasiu, że nie poddała się Pani wpływom otoczenia i, że tak powiem, zrobiła swoje :) To smutne, że nie którzy ludzie (np. Pani znajomi z pracy) są tak ograniczeni i nie są w stanie zrozumieć, że ktoś może mieć inne priorytety. Nie potępiam ich dążenia do zaspokojenia materialnych potrzeb (sama poniekąd do tego dążę), natomiast zastanawia mnie, ilu Pani koleżankom awanse i coraz lepszy samochód naprawdę dają szczęście (nie wątpię, że są takie osoby i mają do tego prawo), a ile z nich tak naprawdę było zielonych z zazdrości, że miała Pani odwagę spełnić swoje marzenia o rodzinie, bo same tego pragną, ale nie wypada im się do tego przyznać (a tym bardziej spełnić tych marzeń).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Hania
witam wszystkie niegrzeczne mamuski. To mój debiut tutaj. Przyznam że moja historia jest łudzaco podobna, ślub planowaliśmy na lipiec 2009, okazalo sie że dzidzia urodzi sie we wrzesniu, wiec przyspieszyliśmy ślub o kilka miesięcy, z pomocą rodziców udało sie wszystko poodkręcać. Mam 27 lat, cudownego męza i śliczną, zdrową córeczkę, nie zamieniłabym tego na żadną swietnie płatną pracę... Kariera i wyścig szczurów nigdy mnie nie interesował, są ważniejsze sprawy, moimm priorytetem jest rodzinka. Mąż realizuje sie w pracy, daje mu to dużo szcześcia, wraca zmęczony , ale jak żonka przywita go pysznym obiadkiem, córzecka sprzeda mu uśmiech od ucha do ucha, to jest wniebowzięty. Nie wyobrazam sobie mieć dzieci grubo po 30-tce, teraz jestem pełna enegrii, mam 100 pomysłow na minutę... polecam macierzyństwo, dzieci sąjak takie małe akumulatorki, sił a napędową. pozdrawiam wszystkie mamuski. agata
OdpowiedzUsuńWitam
OdpowiedzUsuńPierwszy raz na stronie, dowiedziałam się z DDTVN. Jestem w szoku, a zarazem szczęśliwa, że jednak nie jestem sama.
Ja miałam 21 lat jak urodziłam pierwsze dziecko - córkę, a 22 lata jak urodziłam syna i na przekór wszystkim oburzonym spojrzeniom chodziłam dumna jak paw. Serdeczne koleżanki mnie zostawiły(cytuję jedną z nich po wizycie u mnie w szpitalu po 2 porodzie " właśnie idziemy do ginekologa biorąc przykład z koleżanki po tabletki anty" - świetny komentarz dla kobiety która właśnie urodziła ale wbrew wszystkim to JA byłam i jestem najszczęśliwsza pod słońcem) uważam że nie ma reguły na wiek. Dzisiaj mam 27 lat i najwspanialsze dzieci, ba! całą rodzinkę pod słońcem. Dzięki młodemu wieku nigdy się nie stresowałam, że robię coś nie tak i z wielkim dystansem podchodzę do rad typu zdrowe jedzenie ( moje dzieci kochają parówki i jedzą je 3 razy w tygodniu - no i co z tego? i chodzę z nimi do McDonaldsa - no i co z tego? są okazami zdrowia i szczęścia) Uważam, że właśnie mlode mamy mają odpowiednie podejście, im się jest starszym rodzicem ( mówię o osobach ok 40 i później ) dzieci są wychowywane na zasadzie pączków w maśle - a to bardzo złe przygotowanie do życia w ówczesnym świecie ( znam konkretne przykłady ) Pozdrawiam wszystkie normalne mamuśki. Ela.
Jak dla mnie to kompletna bzdura i aż się krew gotuje. Ja moich bliźniaków urodziłam jak miałam 24 lata. I czułam się bardzo dobrze. Tym bardziej, że jeszcze mam wrodzoną wadę serca która i tak dała znać o sobie podczas ciąży ale na dzień dzisiejszy gdzie mam już skończone 25 lat cieszę się, że zdecydowałam się na ten wiek. Bo wiem, że jakby poczekała jeszcze z rok może dwa nie chciałoby mi się i nikt by mnie nie zmusił do tego żeby zajść w ciążę. Jestem młodą mamą mój mąż jest tylko o 3 lata starszy a moje chłopaki kipią radością bo mam siły (jeszcze mam:D) żeby się nimi zajmować i jakoś interesująco spędzać czas. Kariera to nie wszystko uważam, że nie jest najważniejsza dla kogoś kto chce mieć dziecko. Przecież to żadna tragedia odchowa się trochę i można do pracy wrócić. Nie ma co zwlekać bo im później to i gorzej.
OdpowiedzUsuńW jakim wieku najlepiej zostać matką skoro 26lat to za mało ,a 35 lat to już jakieś ryzyko niesie ciąża.Moja mama urodziła mnie w wieku 22lat ,ja jestem najstarsza z rodzeństwa,ja urodziłam córkę gdy miałam 27 lat,a moja siostra niedawno urodziła synka a ma lat 24.
OdpowiedzUsuńHej mamuśki:)
OdpowiedzUsuńJa wychodziłam za mąż mając 19 lat, po trzech miesiącach zaszłam w ciążę...teraz mam 23 lata i dwuletniego synka i trzymiesięczną córeczkę....niczego nie żałuję-jest super...ale z nastęnnymi dzieciaczkami trochę poczekamy....
Kobietki kochane, urodziłam synka 4 dni po 29 urodzinach. Chciałam urodzić przed 30stką i ważniejsze to było dla mnie niż ślub (co oczywiście niezadowoliło rodziny). Pracowałam w Wawie, teraz będę na wychowawczym i cieszę się, że będę mogła być z Młodym. Powiem Wam jedno i powtarzam to wkółko - zazdroszcze dziewczynom, które urodziły młodo, tzn. 19-25 lat. Uważam. że to coś fajnego. Mam koleżankę, która urodziła córcię w wieku 21 lat i 3 lata później synka. Teraz ma już "odchowane" szkraby a ja na "starość" siedzę w pieluchach, a zaznaczę, że to nie będzie jedno dziecko.
OdpowiedzUsuńPodejście, że najważniejsza kariera jest mi obce, ale ostatnio jak czytam na różnych stronach i słyszę w tv, że to źle że będę w domu z dzieckiem - przecież powinnam robić karierę - to czuję się troszkę sfrustrowana...
Podsumowując - ródzcie kiedy Wam pasuje i olewajcie gadkę innych! To Wasze życie i Wasze szczęście!!! Buźki dla wszystkich mamusiek!!!
Aha, i wielkie dzięki za taką stronkę :)
Najważniejsze jest to, żeby każda z nas rodziła wtedy, kiedy przychodzi jej pora - nie za wcześnie, nie za późno. I wcale nie ma znaczenia, czy jest to w okolicach matury czy około czterdziestki. W stu procentach zgodzę się z magdą - wara od decyzji innych dziewczyn! "Bo te co rodzą po trzydziestce będą zbyt zmęczone, nie będą miały dobrego kontaktu z dziećmi, itd." No luuudzie! Jak można mieć pretensje o to, że inni niesprawiedliwie cię oceniają, samemu szafując takimi opiniami?
OdpowiedzUsuńJa też myślę, że najlepszy wiek na rodzenie dziecka jest wtedy, kiedy kobieta, czuje, że tego chce i wtedy kiedy może. Mam kilka koleżanek po 30 które bardzo chciałyby mieć dziecko, ale po prostu nie mają z kim. Ja sama kiedy miałam 20 lat chciałam już mieć dziecko, ale w końcu urodziłam kiedy miałam 28. I też miałam nową pracę, bez umowy na stałe, ale myślałam tylko o dziecku, o które staraliśmy się już od jak dla mnie długiego czasu.
OdpowiedzUsuńJestem pewna,że 28 ani 26 lat to nie jest za młodo, nawet jeśli się ma małe mieszkanko i nową pracę. Bardzo się cieszę, że urodziłam mojego synka i bardzo chciałbym jak najprędzej urodzić 2 dziecko. 20 lat to też wcale nie jest moim zdaniem za młodo, a 40 za staro, ważne jest tylko czy jest się dobrą matką.
W ogóle to dziwne, że jedni wiek 26-30 lat uważają za zbyt młody, a inni, uważają że to późno. 29 lat to już jest siedzenie na starość w pieluchach ?? moja krewna urodziła pierwsze dziecko kiedy miała 49 lat, a znajoma drugie wieku 45 i są bardzo dobrymi matkami i żadna z nich nie powiedziałby o sobie,że urodziły staro i słusznie. to oczywiste,m że zdrowiej jest urodzić przed 40, ale nie każdemu się uda, a czasem ktoś wpadnie po 40.
OdpowiedzUsuńMyślę, że 30 letnie kobiety nie powinny pisać o sobie,że urodziły późno, bo tym, które urodziły znacznie później może być przykro kiedy to przeczytają. Przecież nie wiek jest ważny, ale to jak się traktuje swoje dzieci, czy jest się dla nich dobrym, i czy się je kocha.
Mam 23 lata, maz 25, od roku jestesmy rodzicami wspaniałego synka. Kochamy go nad zycie i chociaz nie zyjemy w wielkich luksusach jestesmy szczesliwi. Chcialabym tylko cos dodac, dziadkowie naszego maluszka maja 45-55 lat, moge im zostawic synka pod opieke kiedy tylko chce,mimo krzywych spojrzen zostawiamy go czasami na weekend u dziadkow i idziemy na "zakazana" impreze!! Babcie są młode, wiec opieka nad biegającym , pełnym energii łobuzem nie sprawia im zadnych kłopotów, a wrecz przeciwnie, sama przyjemnosc! Nie bylabym taka pewna czy 65 letnia babcia byłaby w stanie szaleć tak z wnuczkiem:) Ja mimo tego, ze nie mam za soba kariery i skonczonych studiow nauczylam sie cierpliwosci, odpowiedzialnosci ,za mna rok pracy nad wlasnymi słabościami.... tego nie naucza żadne studia. POZDRAWIAM WSZYSTKIE MŁODE MAMY !!:)
OdpowiedzUsuńHej!
OdpowiedzUsuńDzięki za ten wpis i komentarze matek "30 minus". Podnoszą mnie na duchu i dają miłe poczucie, że nie tylko ja uważam, że warto mieć dzieci wcześniej niż później.
W tym roku skończę 26 i zaczynam sobie uświadamiać, że nie "wyrobię się" z pierwszym dzieckiem, jak kiedyś planowałam, przed dwudziestką szóstką... ale co tam, może się wyrobię przed dwudziestką siódemką (mam nadzieję). Ok, nie mamy z mężem (nota bene też 26latkiem) tzw "warunków", ale jesteśmy młodzi i pełni energii. Rozmawiałam ostatnio z dziewczyną po 30tce, która chce mieć dziecko, ale wciąż nie wie jeszcze "czy to już czas" i ona powiedziała że ją przeraża to, że czuje się mniej silna, energiczna niż kiedy miała 25 lat. I że boi się jak to będzie z dzieckiem, zza którym trzeba nadążyć itp. Jedynym warunkiem który ja czuję, że muszę spełnić, to mieć kochającego partnera, z którym będę dzielić to doświadczenie.
Jeszcze raz dzięki!
Tak wlasnie sie czesto zdarza ze kobietki 30+ nie maja poprostu z kim miec tych dzieci, bo najlepsze kaski sa juz zajete. Z wiekiem naplywa coraz wiecej watpliwosci czy to akurat ten partner, czy mam juz wszystko zeby miec pocieche itd Nie wspominajac o rosnacej bezplodnosci w naszym spoleczenstwie. A kwestia dziadkow no coz, tez bardzo chcialam zeby moze dziecko mialo i babcie a nawet prababcie i naszczescie ma. Jest super babcia mimo ze pracujaca zawsze w weekend kiedy jest potrzeba zostanie z maluchem.
OdpowiedzUsuńHej,
OdpowiedzUsuńWydawało mi się, że postarałam się o dziecko późno. Miałam 25 lat kiedy zaszłam w ciąże i 26 gdy synuś się urodził. Faktycznie jednak podczas ciąży słyszałam sporo uwag na temat mojego wczesnego macierzyństwa i pamiętam, te spojrzenia ludzi jak już pchałam wózek mówiące "taka gówniara i już dziecko". Szczerze byłam tym zaskoczona.
Pamiętam też taką śmieszną historię w przychodni, kiedy byłam z małym na pobraniu krwi. Siedziały w poczekalni dwie staruszki, jak mnie z dzieckiem zobaczyły to jedna do drugiej mówi tak: " Teraz to coraz młodsze mają dzieci, do szkoły jeszcze chodzą a tu już dzieciak. Dzieci mają dzieci". Druga staruszka nie wytrzymała odwróciła się do mnie i pyta: " A ty dziecko ile masz lat" Odpowiedziałam grzecznie: " 27. Pokazać dowód osobisty, czy uwierzy mi Pani na słowo". Potem weszłam do gabinetu i nie wiem jakie były komentarze. Ale wiem jedno, ta rozmowa nawet poprawiła mi humor. Żałuje, że drugie dziecko będę mieć pewnie dopiero po 30.
Kiedyś moja znajoma zapytała czy czasem nie żałuję, że tak "wcześnie" urodziłam...ponieważ strasznie mnie to wkurzyło(to tak jakby zapytała czy nie żałuję, ża mam Hanię!!!) ja w odpowiedzi zapytałam ją czy nie ma czasem dość takiego samotnego siedzenia w swoim pokoju przed kompem na randkowych portalach i chodzenia na dyskoteki jako przyzwoitka znajomej pary gdzie średnia wieku to 17 lat... Ona powiedziała, że nie jest za stara na dyskoteki(miała 26 lat), a ja jej powiedziałam, że NIE JESTEM ZA MŁODA NA DZIECKO. Ja miałam 25 lat jak urodziłam...na sali leżałam z 3 dziewczynami, wszystkie mniej więcej w moim wieku... Wcale nie uważam, że to za wcześnie. Moim zdaniem ważny jest instynkt macierzyński...są nastoletnie matki, które świetnie zajmują się swoimi dziećmi i są 30-tki, którym nie idzie to najlepiej. Co z tego, że moja kariera stoi w miejscu bo zajmuję się małą, która ma teraz 15 miesiący i będę z nią aż pójdzie do przedszkola... co z tego, że mamy jeden samochód, a nie każdy swój... co z tego, że nie latam po imprezach czy po świecie...swoje się wybawiłam i jeszcze zdążę się wybawić... Nie krytykuję tych co gonią za pieniędzmi lub tych co tylko imprezują...ich wybór..więc niech oni nie krytykują moich decyzji.
OdpowiedzUsuńNajważniejsze by instynktownie wiedzieć co jest dobre dla naszego malucha...nie ważne ile ma się lat.
Ja mam 26 lat miesiąc temu urodziłam córkę która przewróciła mój świat do góry nogami,ale jestem z tego powodu szczęśliwa. Jestem negowana dla tego że nie karmie piersią ale co miałam zrobić jak mała nie chciała? Karmie ją sztucznie i nie uważam że robię źle dla mnie jest ważne ze wcina nawet to sztuczne mleko. Poza tym noszę ją na rękach, tulę i bujam. Może robię źle że tak robię ale kocham moje dziecko i chce żeby czuła się bezpiecznie i jak ona chce takich pieszczot będzie je miała zawsze bo obie to uwielbiamy a jej uśmiech to potwierdza.
OdpowiedzUsuńAha...drugie dziecko chciałabym mieć przed 30...
OdpowiedzUsuń26 - bardzo dobry wiek na rodzenie. Ja miałam piewsze po 30, drugie przed 40. I chociaż jestem badzo szczęśliwa a to stwierdzam, że wiek (niestety) robi swoje. Młodze mamy maja więcej enegrii, siły, cierpliwości, pewności siebie.
OdpowiedzUsuńA przedewszystkim TO JEST TWOJE ŻYCIE i TWOJE WYBORY. Pozrawiam . Dorota
PS. Ja słyszałam opinie, że moim wieku (39) to już się nie powinno decydować na ciąże.
Witam
OdpowiedzUsuńurodziłam mojego synusia w wieku 22 lat,jestem szczęśliwą mamą i mężatką. przerwałam studia nie uważam tego za tragedie sama tak zdecydowałam i nie żałuje szkoła nie ucieknie a może ominąć mnie ważny moment w życiu mojej bestii :P
Mieszkam w stolicy na spokojnym osiedlu gdzie średnia mam to 18-24 i co najśmieszniejsze prawie wszystkie mają parę dzieci, ja wieku 23lat czuję się w śród niech trochę dziwnie.
Położna która mnie odwiedziła powiedziała "JA BYM SWOJĄ CÓRKĘ ZABIŁA GDYBY W TYM WIEKU BYŁA W CIĄŻY" popatrzyłam się na nią i ze śmiechem na ustach wyprosiłam za drzwi.
Pozdrawiam :)
Wpisuję się drugi raz, bo wasze komentarze napełniają mnie chęcią... działania, aby dołączyć do "zamłodychmatek" ;). A bezczelność i chamstwo innych ludzi napawają mnie zgrozą! jak można robić takie uwagi na temat życia innych ludzi, im prosto w twarz?? Co kogo obchodzi, w jakim wieku dorosła kobieta decyduje się na dziecko?? A położna z poprzedniego wpisu teraz pewnie jojczy córce nad głową, żeby nie marnowała życia na ślub, dzieci itp, a jak córka skończy 30 lat i będzie super zarabiającą, wykształconą singielką albo i nie singielką, ale dzięki matce przekonaną, że dziecko to koniec życia, to pewnie wtedy taka super babeczka będzie jej truć głowę o wnuka! normalnie noże się otwierają w kieszeni...
OdpowiedzUsuńPS. Co gorsza, wcale nie jestem pewna, czy moi i mojego M. dziadkowie nie będą tacy sami...
Chciałam sprostować swoją wypowiedź i przeprosić jeśli kogoś uraziłam - napisałam 10 marca, że w wieku 29 lat urodziałam dziecko i na "starość" będę siedziała w pieluchach. Chodziło mi o to, że ja tak się czuję. Nie chciałam obrazić nikogo... Znam wiele matek, które rodziły po raz pierwszy dobrze po 30stce i wiem, że wcale tak się nie czują. To ja tak nazywam swój przypadek i oczywiście z przekorą ponieważ uważam, że wiek rodziców się nie liczy tylko szczęście jakim zostają obdarowani :)
OdpowiedzUsuńTak jak napisałam na koniec - każdy wg siebie postępuje. Dla mnie najważniejsze jest by ludzie byli szczęśliwi i tego Wam życzę!
ps. ciekawostka - oglądałam raz program o kobietach, które nie wiedziały, że były w ciąży i był pokazany przypadek kobiety, która urodziła dziecko w wieku 58 lat (pierwsze, dzięki in vitro)
hej jestem tu pierwszy raz i tak czytam wasze komentarze i jak czytam ze mama w wieku 26 lat jest bardzo mloda to sie za glowe łape Przeciez to odpowiedni wiek zeby byc juz w cizy !!!
OdpowiedzUsuńJa wam powoiem ze 1 dziecko urodzilam w wieku 17 lat drugie w wieku 19 lat trzecie w wieku 21 lat i zaszokuje was mam 22 lata i jestem z czwartym dzieckiem w ciazy!!! Z trzecia ciza sie pogodzilam Ale teraz jestem strasznie zalamana Wydaje mi sie ze nie dam sobie rady .Mam meza Pomaga mi jak moze sam pracuje 12 godzin zeby zarobic na rodzine...ALE nie wyobrazam sobie tego Zostalo mi do porodu 3 miesiace ...Najgorsze sa opinie ludzi sasiadow itp...Fakt jestem mloda ale bardzo kocham moje maluchy i nie oddalabym ich nikomu Chociaz daja bardzo w kosc :-))) Pozdrawiam wszystkie mlode mamy!!!