
Za 3 dni Mrówka będzie miała ROK. Bierze mnie na wspominanie:) Zaglądam do archiwum swojego bloga i cieszę się, że go mam. Że wszystkie te ulotne chwile są. Na fotkach. Teraz wiem po co mi ten blog:)
Moje top 8 ostatniego roku:
1. poród (wiem, niespodzianka ale naprawdę wspominam super. dumna jestem z siebie, że naturalnie, że bez krzyku, że szybko i sprawnie)
2. spanie razem z Mrówka (zasypiała na mnie w ciągu dnia albo uwielbiałam gdy budziła się o 5 rano, przychodziłam do niej do pokoju, kładłam sie na fotelu obok i trzymałam za rączkę, aż nie usnęła znowu. Teraz najbardziej tęsknie za wspólnym spaniem..)
3. moment kiedy poczułam, że ją kocham strasznie (gdzieś koło 4,5 miesiąca chyba, jak zaczęłam wychodzić z deprechy po-porodowej. bezinteresowna miłość mnie wreszcie zalała. to było jak pierwszy słoneczny dzień po strasznie długiej zimie)
4. jak zaczęła sama trzymać butle z mlekiem - objaw samodzielności :)
5. pierwszy ząb. Dumna byłam okropnie.
6. pierwsze raczki - niby nic ale Mrówa długo była nieruchawa, wszystkie inne już się przemieszczały a ona nic. I nagle, tata wyjechał, samotny weekend a Matyldzia nagle podnosi pupe i idzie. Piękne!!
7. Ojciec też matka - mój mąż tak strasznie pozytywnie mnie rozczarował :) On, egocentryk, imprezowicz itd okazał się najcudowniejszym ojcem jakiego mogłam sobie wyobrazić.
8. sylwester. zostawiliśmy małą na całą noc i poszliśmy w tango z mężem i przyjaciółmi :)
peace.
Miki
* Paktofonika








Tytuł z paktofoniki bardzo adekwatny(przypomniały sie cudowne lata mlodosci z pakto)
OdpowiedzUsuństooooo lat! dla mrowy, zwlaszcza, że ma urodziny w ten dzien co ja. a czy moglabym dostac haslo do was??? :)
poryczalam sie :)
OdpowiedzUsuńbo mnie tez bierze na wspomnienia, zaluje strasznie ze z powodu deprechy wlasnie - bloga dosc pozno (dopiero po miesiacu od porodu) aktywowawlam. Ale fakt rok to juz duzo - czas przemyslen i bezgranicznej milosci :) I oby jej bylo jeszcze wiecej, bo macierzynstwo to przepiekna rzecz!!!
I po to właśnie blog. Życia bez niego sobie już nie wyobrażam. Uwielbiam zaglądać wstecz. Ciekawe, kiedy będzie ten moment, kiedy będę musiała odpuścić. Kiedy mi córka zabroni ;)
OdpowiedzUsuńMiki, istnieje poważne ryzyko że za rok trudno będzie ustalić nawet top 30 - bo jest tylko jeszcze fajniej :)
Oj fajnie jest, bardzo fajnie jest mieć bloga.
OdpowiedzUsuńJa zaglądam nie tylko na nasze przeszłe dni ale i Wasze ;)
I widze jak taka Tola (wybacz Magdo, ale Wasz blog był pierwszy jaki zaczełam czytać w życiu moim i wkręcił mnie..) codziennie jest inna, jak fajnie gada czy śpiewa i myślę jak to będzie fajnie kiedy z Kubą będzie można sobie tak pogadać ;)
Fajnie jest mieć dzieci :)
A ja zaczęłam pisać niedawno, bo miesiąc temu. I właśnie dzięki Niegrzecznym. Staram się teraz nadrobić to, czego wcześniej nie napisałam. Będą dzieciaki miały pamiątki.
OdpowiedzUsuń@ Miki - "3" mój faworyt, u nas było podobnie.
@ Zosiabg - gdzieś napisałam, że fajnie jest być rodzicem i trzeba o tym mówić przyszłym mamom (i tatusiom) zamiast straszyć, jak będzie ciężko.
Bo fajnie jest, a czym dzidziuch starszy, tym fajniej!
Właśnie ostatnio o tym myślałam,że bardzo fajnie jest mieć bloga:)bardzo się ciesze, że się w końcu na niego zdecydowała,chociaż z lekkością pisania jest u mnie różnie.
OdpowiedzUsuńA kto był głównym sprawcą,że mój blog w ogóle powstał...oczywiście Matylda:) Dzięki Mrówa;):)
Blogi rulez ;)
OdpowiedzUsuńA dziecko raczkujące - IMHO najpiękniejszy widok na świecie!
Miki, bardzo miłe wspomnienia:)
OdpowiedzUsuńTwój blog jest jednym z moich ulubionych, bo bije z niego tak pozytywna energia, że hej;)
Pozdrawiam i wszystkiego naj dla Panny M.!:)
witam jestem tu nowa i mam nadzieje ze zawitam na długo...mam dwuletniego synka a niedawno urodzilo sie drugie malenstwo...patrze na nie i przypominam chwile kiedy jeszcze nie tak dawno moj pierwszy syn stawial pierwsze kroki na swojej drodze a teraz biega,pierwsze slowa zamieniaja sie w zdania...az lza kroi sie w oku!
OdpowiedzUsuńWspomnienia to najcudowniejsze "dokumenty" jakie nam pozostają :) zawsze do nich warto wracać - ja to robię bardzo często :) mam obsesję - dosłownie - na punkcie fotografowania moich dzieci - albumów cały regał i do wywołania tysiące momentów przygotowane :) te chwile nie wrócą, ale warto je mieć bardzo blisko siebie :)
OdpowiedzUsuńDlatego ja też robię zdjęcia moim córeczkom, a co jakiś czas siadam na kompie i oglądam ... rany ile w tych zdjęciach jest radosnych chwil, ile rzeczy się przypomina, co wtedy powiedziała, bądź co ja robiłam. Ja nie zapomnę jak moja starsza córeczka powiedziała pierwsze słowo - "halo" a drugim rewelacyjnym słowem przywitała mnie gdy wróciłam ze szpitala z jej siostrzyczką, powiedziała wtedy "mu-cha". Do końca życia będę pamiętać te słowa i czekam na pierwsze od drugiej córuni ;-D
OdpowiedzUsuńSzczerze się wzruszyłem.
OdpowiedzUsuń