Bez pracy poza domem i studiów czuję się trochę jak Panna Nikt. I tak sobie o tym dumałam, smęciłam wszystkim dookoła, że chyba czas ze mną, czas ruszyć z miejsca, aż tu nagle dostałam propozycję, której odrzucenia długo nie mogłabym odżałować. Nie jest to nic wielkiego, ale na ten moment bardzo przydatne, nie tylko mojemu portfelowi.
Otóż Moi Mili od sierpnia będzie można czytać moje wypociny na stronach WP (i nie chodzi o Wojsko Polskie, Fiona! :). Wypociny w temacie wyuczonym, wyksiążkowanym i praktykowanym na Pierwszym Naleśniku - Grochu. (Określenia "pierwszy naleśnik" użyła Bree Van De Kamp - bohaterka Gotowych na wszystko, w odniesieniu do swojego pierworodnego syna - jak dla mnie zwrot boski! - Eksperymenty wychowawcze - cudo.)
Na ten moment nie jestem gotowa wymknąć się do pracy na osiem godzin. I zdecydowanie nie chodzi mi o to, że uschłabym z tęsknoty za dzieckiem. Nie. Po prostu nie wyobrażam sobie wychowywać syna po 2-3 godziny dziennie. Nie wyobrażam sobie, że obca osoba miałaby większy wpływ wychowawczy na nasze dziecko niż rodzice. Pół etatu - bardzo proszę, byłoby idealnie. Głównie dlatego, że tęsknię za szpilkami. Za turkusowymi z dziesięciocentymetrową ostrą szpilą - tęsknię. Za czerwonymi lakierowanymi bestiami na styl turkusowych - oj, tęsknię bardzo. Za beżowymi -super lakier, obłędnie tęsknię. Ponad dwadzieścia par leży w szafie i czeka na lepsze czasy.
Może powinnam zacząć pisać w szpilach? A może przywitam w nich wypoczętą po wakacjach szarańczę, którą od września znów będę molestować gramatyką angielską?
Może powinnam zacząć pisać w szpilach? A może przywitam w nich wypoczętą po wakacjach szarańczę, którą od września znów będę molestować gramatyką angielską?








Mmmmmm high heels....I hardly remember ;)
OdpowiedzUsuńzałożyłam ostatnio ta parę, która jeszcze rok temu była wygodna jak kapcie, jak druga skóra niemalże - ledwo wytrzymałam w nich godzinę a nogi miałam obtarte jak cholera.
OdpowiedzUsuńO co chodzi czyżby nogi zaczęły prowadzić własny żywot i zapomniały że istnieje coś więcej ponad klapki, japonki, balerinki czy trampki...????!!!
jutro idę po szpileczki, bo mam sukienkę więc trzeba coś dopasować ;-DD
OdpowiedzUsuń