niegrzecznemamuski.blogspot.com

wtorek, 4 maja 2010

Kolejne dziecko – teraz czy jeszcze nie? - temat z maila

Drogie mamuśki.

Zastanawiam się, kiedy jest najlepszy moment na kolejne dziecko?

Gdy urodził się mój synek (właśnie skończył 8 miesięcy), głośno deklarowałam, że ja więcej potomstwa mieć nie będę (teraz żałuje tych słów jak i wielu innych bzdur jakie mówiłam).

Fakt nie było łatwo: kryzys laktacyjny potem ropień (brrrr), mały do 3 miesięcy bardzo płaczliwi (nie dało się z nim iść nawet na spacer bo ryczał w niebogłosy), my z mężem totalnie w szoku, bez doświadczenia… Nie raz płakałam, że to mnie przerasta. Tłumaczyłam wtedy wszystkim, że mały będzie jedynakiem. Oczywiście wszyscy kiwali tylko głowami i twierdzili, że jeszcze zobaczymy… No i minęło kilka miesięcy, a ja zastanawiam się nad kolejnym dzieckiem! Czasem sama się sobie dziwię. Teraz jest już fajnie: mały jest bardzo radosny, ja wreszcie odnalazłam się w roli mamy, czuję z tego wielką satysfakcję. Kocham go nad życie. Oczywiście jak każda mama mam trudniejsze dni, kiedy nie mam na nic siły, denerwuje mnie mój mały i właściwie wszystko wokół. Musze wtedy odpocząć. Na szczęście mam fajnego męża, który wie kiedy wkroczyć do sytuacji.

Nie wiem tylko kiedy jest odpowiedni moment na kolejne dziecko? Czy dam sobie radę? Czy z drugim dzieckiem jest już chociaż trochę łatwiej?

Przed pojawieniem się na świecie naszego synka chcieliśmy z mężem dwójkę dzieci w podobnym wieku (w ciąży tak się fajnie czułam, że mówiłam, że mogę mieć nawet trójkę!). Żeby bawiły się razem, razem wychowywały, nawzajem wspierały. Sama mam rodzeństwo i wiem jakie to jest cenne. No i szczerze: by mieć „z głowy” te wszystkie porodowe horrory, kolki, ząbki ,butelki itp.

No bo mając małe dziecko i tak nie można m.in. wyjechać do upalnego Egiptu, wylegiwać się całą niedzielę przed tv, spać do 12.00. Trzeba ten trudny (ale i fajny) okres przeczekać. Kilkuletnie dziecko to już zupełnie inna historia: bardziej kontaktowe, samodzielne (wiem wiem, i tak jest dużo zajęć i mało odpoczynku ale chyba jest już trochę lżej… ). Jak pomyślę, że np. za 4 lata mam się znowu bawić w pieluchy, karmienie (czyli znowu brak wyjazdów, zero odpoczynku) to wydaje mi się, że ta decyzja będzie jeszcze trudniejsza. Z drugiej strony boję się mieć tak szybko kolejne dziecko, boje się że nie starczy mi siły i cierpliwości…

Wiem jedno, że jeśli dla własnej wygody nie zdecyduje się w ogóle na kolejne dziecko jak deklarowałam jeszcze 8 miesięcy temu będę tego żałowała do końca życia. A tego bardzo nie chcę.

Chętnie dowiem się, jakie macie zdanie na ten temat.

Marysia

25 komentarzy:

  1. A czemu nie można wyjeżdżać z małym dzieckiem na wakacje ja się pytam ? Z 3 miesiecznym Kubą byliśmy 2 tyg w Bułgarii (30C). Zdecydowaną większosć przespał. Łaził z nami po miescie nawet w nocy śpiąc smacznie w chuście. Przyzwyczaił się do siedzenia po knajpach i do czarowania reszty ludzkości.

    Ale musze przyznac ze nasze nie bardzo problematyczne było. Płakałopo nocach i czasem w dzien, ale jakby nei traktowałam tego jako coś strasznego, przeciez wiadomo bylo ze tak bedzie ;) Inna sprawa że teraz widze ile smakołyków go omineło ;)

    Ja by, 3 chciała. Mysle ze taki optymalny czas na kolejne dziecko to kiedy pierwsze idzie do przedszkola, ale z drugiej strony wydaje mi sie ze to wieeekiiii !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chciałam mieć przynajmniej dwójkę i mam, ale gdybym miała teraz 25 lat i dwójkę dzieci to pewnie i jeszcze na jedno bym się z mężem zdecydowała. Między moimi jest rok i 9 miesięcy różnicy, akurat tak wyszło ;-)))Pasuje nam taka niewielka różnica, bo za rok już bym chciała być między ludźmi, czyli chcę iść do pracy. Teraz cieszę się moimi szkrabkami, gdyż takich przeżyć jak małe pociechy nie da nic, a są to i cudne chwile jak i trochę koszmarnych dni, kiedy człowiek jest zmęczony. Lecz w sumie nie ma konkretnej granicy, każdy wybiera dla siebie odpowiedni moment.

    OdpowiedzUsuń
  3. Każda różnica, która odpowiada TOBIE jest DLA CIEBIE dobra :) No, może bym delikatnie wzięła pod uwagę bunt dwulatka. Ale i to ponoć da się przeżyć 'z przystawką' ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie niestety na tyle mocno doswiadczyla depresja poporodowa, ze na sama mysl o dziecku w kontekscie - przechodzeniu czegos podobnego bledne, rece zaczynaja sie trzasc a brzuch boli.Mimo iz ciaza bezproblemowa - do 9 miesiaca pracowalam, porod lekki, wsparcie bliskich itp.

    Drugie moze kiedys...teraz jest fajnie i poki co chce sie cieszyc tym co teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bunt dwulatka, a potem trzylatka, czterolatka itd:))) Mam sześcioletniego syna i półroczną córkę. Zawsze chciałam mieć jakieś dwa, trzy lata różnicy między dzieciakami, ale nie wyszło. Nie byłam na to gotowa, pomimo tego, że syn nie był i nie jest problematycznym dzieckiem. Zmotywowały mnie zbliżające się trzydzieste urodziny;) Chciałam się "wyrobić" z drugim dzieckiem przed 30-ką właśnie. No i udało się, choć perspektywa pieluch, strachu o tę maleńką istotkę (zawsze taki dołujący strach mi towarzyszy w pierwszych dwóch, trzech miesiącach...)itp. wcale nie zachęcała. Tym bardziej, że syn już taki samodzielny. No ale chciałam mieć bardzo dwójkę, więc postanowiłam - teraz albo nigdy. No i jestem ogromnie szczęśliwa. Dla mnie taka różnica wieku jet idealna. Nie wyobrażam sobie mieć np.rok czy dwa lata różnicy. Jednak znam wiele mam z taką właśnie różnicą i świetnie dają sobie radę. Wszystko więc zależy od Ciebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uważam, że wszystko zależy od Ciebie i Twojego nastawienia. Jeżeli uważasz, że teraz jest dobry czas to czemu nie?
    Między moimi dziewczynami jest 2 lata i 3 miesiące różnicy. Początek nie był może łatwy, ale bez przesady. Teraz potrafią porozumieć się bez słów, nie mogą żyć bez siebie i na tą chwilę dostrzegam same pozytywy tej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w sumie to tez mam mętlik w głowie..
    tak sobie myślę, że:
    dla dzieci - niby lepsza jest mniejsza różnica wieku, z drugiej strony nie masz gwarancji, ze będą się dogadywać! wszystko zależny od dzieci. Ja mam brata starszego o 3 lata, w naszym przypadku ta różnica wieku okazała się idealna. Mój mąż z kolei ma brata młodszego o 8 lat - lepszy kontakt złapali jak Młodszy przekroczył 20 lat... cóż można powiedzieć, że długo czekali. Z drugiej strony lepiej późno niż wcale.
    Patrz na własne potrzeby. Jeśli chcesz wyjść "z pieluch" raz na zawsze to koleżanko nie ma na co czekać - do roboty ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak jest, albo nieziemską siłą udaje Ci się przetrwać czas z dwoma małymi urwisami w domu, kiedy zdecydujesz się teraz, albo przeciągniesz temat pieluch w swoim życiu o kilka lat. Coś za coś, albo odpoczynek i czekanie aż jedna latorośl pójdzie do przedszkola z nadzieją, że wtedy będzie łatwiej, albo wysiłek teraz a za 2 lata powiesz pieluchą by by na zawsze (chyba, że przyjdzie Ci do głowy 3 :P) Trudny wybór, ale przede wszystkim indywidualny dla każdej z nas.

    Ja osobiście chcę mieć, że tak powiem z głowy. Mój synek ma 3 miesiące, a 2 z mężem planujemy na 2012 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobrze rozumiem Twój problem. Mój mały właśnie skończył 7 miesięcy, a ja zupełnie tak jak i Ty zaraz po jego narodzinach zarzekałam się że żadnych innych dzieci, chociaż zawsze chciałam mieć trójkę. Teraz oczywiście zmieniłam zdanie i myślę, że nie będę długo czekać z następnym. Czuje się trochę juz zahartowana jako matka i teraz wiem, że na pewno dam radę. Poza tym wydaję mi się, że z drugim dzieckiem jest już inaczej bo znasz też włsne reakcje na różne sprawy i wiesz na co cię stać. Ale tak naprawdę macierzyństwo to sprawa indywidualna i ja też myślę, że wszystko należy robić zgodnie z własną wolą. Dla mnie nadszedł teraz w życiu "czas matki" i mam zamiar go wykorzystać do cna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. My zdecydowaliśmy my się na drugie dziecko gdy Zosia skończyła rok. Odrazu się udało.Teraz już jestem prawie na półmetku drugiej ciązy!I też się czasem boję, że będzie dwójka małych dzieci w domu i jak ja sobie SAMA! poradzę. Ale każdy kij ma dwa końce. Pomyśl sobie, że za kilka lat będziesz patrzyła jak dzieciaki się razem bawią, uczą, wspierają, cieszą się swoją obecnością.Ja odrazu wiedziałam, że tak chcę! Żadne problemy z karmieniem, spaniem, płakaniem mnie nie zrażają, wręcz przeciwnie będe już wiedziała jak sobie z nimi poradzić. Będzie łatwiej niż z Zosią! Nie ma co zwlekać jeśli tylko ma się warunki na to by mieć więcej dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma niestety przepisu na życie, jednej sprawdzonej recepty. Ale jesli teraz masz ochotę na drugie dziecko - to może własnie to ten własciwy moment?
    Ja zawsze wiedziałam, że chce mieć dwójkę (conajmniej). Ale jakos tak wyszło, że róznica jest kilkuletnia. I w efekcie mam dwoje... jedynaków. Nie narzekam jednak tylko cieszę sie tym co mam.
    Pytasz czy z drugim jest łatwiej. I tak i nie. Łatwiej, bo ma sie juz pewne doświadczenie, nie przywiązuje się wagi do drobiazgów, wie się że każdy zły okres (kolki, bunty, nocne wstawanie..) przejdzie. A troche trudniej jest bo musisz znaleśc czas dla dwójki (czasem dwójki o bardzo różnych potrzebach)
    Co do wyjadów. Przekonałam sie na własnej skórze, ze niemowle jest w podrózy mniej kłopotliwe niz kilkulatek. No może niekoniecznie Egipt.. ani wysokie góry.. ale nie trzeba rezygnowac z wakacji. Maluchowi tak naprawde do szcześcia potrzebna jesteś TY, no może jeszcze wygodny wózek, fotelik samochodowy ew. nosidełko, pieluchy, i zdrowe jedzenie (słoiczki). I poszanowanie jego rytmu dnia.
    A kilkuletek mimo że bardziej kontaktowy miewa szalone pomysły i lubi chodzić w odwrotną strone niż rodzice.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedyne o czym trzeba pamiętac podczas wyjazdów to to, że czasem jedzie sie do miejsc typu turcja gdzie masz hotele i wlasciwie pustke poza nimi, wiec zapas pieluch i innych tego typu rzeczy trzeba miec.

    OdpowiedzUsuń
  13. Decyzja o drugim dziecku musi być Twoja własna :) Nie ma też odpowiedniej pory, po prostu musisz czuć,że pragniesz tego teraz :) Żadnej magicznej recepty nie ma, każde dziecko jest inne i z każdym przeżyjesz odmienne chwile, każde ma inny charakter i inaczej reaguje potencjalnie na te same rzeczy :)
    U mnie różnica wieku maluchów to 9 lat. Jedni powiedzą, że to dużo - inni że w sam raz (zdecydowana większość powie to pierwsze).
    Ja długo nie mogłam się zdecydować na kolejne szczęście :) miałam 18 lat, gdy urodziłam Dyzia i długo nie mogłam do siebie dojść po ciężkim porodzie oraz początkach macierzyństwa. 3 miesiące kolek, płacz, brak mojego i dziecka snu - przerosło mnie wszystko, ale dałam rade :) Synek rósł jak na drożdżach, dni szybciutko uciekały, wszędzie go było pełno, na chwile nie mogłam usiąść - taki ciekawy świata - wszystko chciał wiedzieć, wszystkiego spróbować - i tak mu zostało do dziś. Wiedziałam tylko, że w tym wszystkim nie chciałabym, aby został sam, gdy nas zabraknie :)
    Długo zwlekałam - i każda wymówka była usprawiedliwiona: bo kredyt na mieszkanie, bo rachunki, bo mały do szkoły i mnóstwo wydatków, bo chciałabym mieć w końcu taką pracę w której się spełnię... i tak w kółko.Wkońcu nadszedł moment, w którym powiedzieliśmy sobie teraz albo wcale. Obaw było mnóstwo, ale chwil i momentów, które przeżywam patrząc na moje maluchy jak się bawią, jak się cieszą, ich wygłupy i psoty - mimo dużej różnicy wieku - nie zastąpiłabym na nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Między moimi córeczkami jest dokładnie 1,5 roku różnicy. Jedna w czerwcu skończy 3 latka, a druga w styczniu skończyła roczek. Powiem tak: drugiego dziecka nie planowaliśmy z mężem - ale teraz się z tego cieszę. Oczywiście na początku nie było łatwo (jedna przy cycu, a drugiej wszędzie pełno, ale co nas nie zabije to nas wzmocni ;) Teraz jak Dorotka już biega to ja mogę wreszcie troszkę poleniuchować - małe bawią się razem świetnie, młodsza próbuje naśladować starszą, kontakt między nimi jest coraz lepszy. Taka różnica wieku to naprawdę dobry pomysł. Jeżeli chodzi o wyjazdy to trzeba tylko wybrać odpowiednie miejsce wypoczynku - bo góry to raczej odpadają, ale w Polsce jest coraz więcej kwater prywatnych i pensjonatów przystosowanych do pobytów rodzinnych.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam dzieci zaraz po sobie, jak pierwsze miało pół roku zaszłam w ciążę z drugim. Było to wszystko zamierzone i zaplanowane. Woleliśmy pomęczyć się przez 3,4 lata, a potem mieć większą swobodę w podróżach, w pracy itp. Tylko że przy pierwszym dziecku miałam bardzo lekki poród, dziecko nie było "aniołkiem", ale też nie było małym "diabełkiem", takie po środku :-), chociaż oczywiście miałam gorsze momenty typu "po co mi było to dziecko, mogłam sobie żyć w spokoju" itp. Z kolei drugi poród miałam badzo ciężki, okropnie go wspominam i gdyby to był ten pierwszy poród nie wiem czy tak szybko bym się zdecydowała na drugie dziecko. Znam w moim otoczeniu kobiety które miały ciężkie pierwsze porody i na drugie dziecko zdecydowały się właśnie dopiero po 4 latach - pewnie musiało tyle czasu upłynąć aby w jakimś sensie "zapomniały" o pierwszym porodzie.
    Moj starszy syn ma obecnie ponad półtora roku a młodszy 5 miesięcy - pierwsze trzy miesiące życia Młodego nie należały do najłatwiejszych, ale przeżylismy i teraz jest już coraz lepiej szczególnie że Młody śpi już do rana z jedną pobudką na jedzenie. Nie ukrywam, że w naszym przypadku najtrudniejsze były noce, jeden syn budził drugiego i tak w kółko.
    Jeżeli zdecydowałabyś się niedługo na drugie dziecko to pamiętaj, że każde dziecko jest inne, ma inny charakter i temperament. To co działało na jedno może nie działać na drugie - w moim przypadku tak było. Chłopcy byli zupełnie różni od siebie-jedli nawet dwa różne mleka :D Starszy Bebilon, a Młodszy NAN Ha :-o

    OdpowiedzUsuń
  16. za mnie los zdecydował i różnica między moimi pannami to całe 2 minuty :)

    ale był moment że myślałam o 3 dziecku, teraz kiedy dziewczynki są coraz starsze coraz dalej ode mnie jest perspektywa drugiej ciąży....

    OdpowiedzUsuń
  17. Czuję się jakbym czytała o sobie. Mój synek ma prawie 4 miesiące i sama się zastanawiam kiedy jest najlepszy moment na drugie dziecko, bo zawsze zakładałam, że chce mieć dwoje (mam dwóch braci i wiem jakie to fajne jest mieć rodzeństwo, dlatego nie che pozbawiać tego swojego synka). Moja szwagierka ma dwóch synów 6 i 2 lata i stwierdziła, że jest to za duża różnica wieku. Sama widziałam, że mimo iż się razem bawią to duży ma swój świat do którego młodszego nie dopuszcza i się złości - bo przecież tamten to maluch. Z kolei posiadanie szybko drugiego dziecka trochę mnie przeraża....

    I tak w koło Macieju z tym dylematem.
    Jednakże myślę, że jak synek skończy rok, może 1,5 to podejmiemy próby zmontowania mu rodzeństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej! U mnie różnica wieku między moimi diabełkami wynosi 1 rok i 5 msc, po narodzinach Lusi czekaliśmy co się przydarzy i jak szybko sie to przydarzy:) No i po 8-9 msc od porodu zaszłam:)Po narodzinach Krzysia było ciężko nie powiem, działałam jak automat i nie wiele pamiętam z tego okresu;) Ale teraz kiedy Lusia ma 4 lata, a Krzyś 2,5 roku to nie żałuje, mają ze sobą świetny kontakt, bawią się razem, nie wyobrażam sobie, że mogłoby byc inaczej:) Nawet za cenę tych trudności:) Pozdrawiam i ODWAGI!:D

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie pomiędzy dwoma młodszymi jest różnica rok i 9 miesięcy. Powiem szczerze - myślałam, że będzie to prostsze. Że jak to drugie i trzecie dziecko, nawyki, ciuchy, ścieżki w domu, wszystko to samo jednym ciągiem, to sądziłam że nie zauważę nawet, że mam jedno dziecko więcej a odchowam dwójkę za jednym bałaganem i będę miała luz. Otóż było diametralnie inaczej. Po pierwsze - koszmar ciąży z buntującym się i niekomunikatywnym półtoraroczniakiem pod opieką, potem ekwilibrystyka cyrkowa, żeby poradzić sobie sama z dwiema rękami z obsługą dzieci wymagającą czterech rąk. Ogólnie - masakra. Teraz mają 3 i niecałe 5 lat i już jest fajniej - bawią się ze sobą, mają swoje sprawy, choć o pracy przy nich można zapomnieć, bo obaj gadają do mnie równocześnie i jak jeden skończy swoje sprawy, to wtedy drugi przychodzi ze swoimi i tak w kółko. Ale w ciągu ostatnich 3 lat wielokrotnie żałowałam, że się tak dałam nabrać na "odchować za jednym zamachem". Jakbym miała jeszcze raz wybierać, to wolałabym pieluchy rozłożone w czasie dowolnie długo, niż to, co przeżyłam, bo przez te 3 lata ja sama się postarzałam o 10 :).

    OdpowiedzUsuń
  20. Między moimi dziecmi jest 1,5 roku różnicy nie było łatwo (nikt nawet tak nie mówił) wręcz odwrotnie wszyscy bliscy odradzali.
    Teraz dzieci mają 2,5 i 4 latka i jest lepiej. Kocham ich nad życie, ale wymagało to mnóstwo pracy i cierpliwości odemnie i mojego męża.
    Dodam że po pierwszym dziecku wróciłam do pracy po 8 miesiącach zaraz potem zaszłam w ciązę i pracowałam do 7 miesiąca.
    Po drugim porodzie (dwie cesarki) byłam w domu z dziećmi też 8 miesięcy i wróciłam do pracy starszy poszedł do przedszkola, młodsza z babcią.
    Nigdy nie umiem doradzić kiedy koleżanki pytają mnie co jest lepsze, czy mała różnica czy poczekać. Jedynie zawsze przedstawiam plusy (lepszy kontakt, wpółna zabawa kiedy są troszkę starsze) i minusy (brak czasu, walka o jedną zabawkę) takiej sytuacji.
    Kiedy urodziło się pierwsze dziecko miałam czas na odpoczynek na chwile relaksu i spokojną kawę. Kiedy urodziłam drugie dziecko nie było czasu na odpoczynek przez pierwsze miesiące, kiedy mała zasypiała to chciałam powięcic choć troche czasu ze starszym, pobawić spokojnie z nim, no i oczywiście coś w domu zrobić, nadrobić zaległości z popszedniego dnia, ugotować etc.....
    Czułam że zaniedbuję synka, bo córeczka była dużo bardziej wymagająca, płaczliwa, więcej przy persi. Mój mąż bardzo mi pomaga od początku, a kiedy urodziłam drugie dziecko ja wstawałam do małej a on do synka ( jeszcze wtedy jadł w nocy butle). Czasami budzili się jednocześnie...
    Takich dylematów nie można porównywać ze szczęściem jakie towarzyszyło narodzinom moich dzieci, ale trudno się o nich też mówi bo mało kto wśród znajomych je rozumie.
    Każda z nas jest inna, inaczej przechodzi ciążę, poród, początki macierzyństwa, ale kiedy koleżanki mówią mi że będą miały drugie dziecko, gdy pierwsza pociecha jeszcze jest malutka, to bardzo się cieszę ich szcęściem, ale nie zazdroszczę tego trudu i zmęczenia...

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmmm... Ile ludzi, tyle opini! :) Choć powiem Wam, Kochane Niegrzeczne, że nasza Anuśka ma niecałe 13 miesięcy, a my czekamy co sie wydarzy :) Chcemy następne, ale ja jakoś podświadomie unikałam dni płodnych, teraz jak mała skończyła rok, to jestem spokojniejsza. Bo to nie będzie juz dwójka maluchów leżących, ale jedno do ganiania, a drugie do noszenia :) hihi
    Najlepszy moment, wydaje mi się, to ten, kiedy czujesz tę potrzebę "miecia" kolejnego robaczka, jeśli masz ją teraz, nie czekaj! Bo jeszcze Ci przejdzie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam! Ja mam 15 mies. córcię i jeszcze do niedawna sądziłam, że nie chcę więcej dzieci, bo poród przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Choć kocham moją calineczkę nad życie!
    Kiedy moja mała zaczęła biegać i staję się coraz bardziej rozumna to zaczynam się zastanawiać nad rodzeństwem dla niej.
    U nas jest mały problem. Naszego tatusia prawie nie ma - wraca późno, kiedy dziecko już śpi. Na ogół jest tylko w weekendy.. (czasem nawet nie- wyjazdy firmowe)
    Mam obawę dotyczącą czy sobie poradzę sama z "dwójeczką".
    Mama mieszka w innym mieście, a z teściową mam średni kontakt.
    Nikt mi do tej pory nie pomagał przy pierwszym dziecku i na to wygląda, że sytuacja się nie zmieni.
    Czasem nie ma najlepszego momentu na dziecko - los może za nas zdecydować.. Ale jeśli się je planuje to napewno trzeba wziąć wszystkie "za" i "przeciw".

    OdpowiedzUsuń
  23. Myslałam podobnie do was. Córka miała 1rok słotka, kochana fajnie było mieć jeszcze jedna!!Niby nie planowaliśmy ale gdzieś...a tu nagle szok !!! okazało się że bedę miała bliżniaki!!!Są słotkie maja juz pół

    roku ale niestety nie jest łatwo .Wydaje mi się ,że większa różnica była by lepsza ...

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie ma dobrego czy zlego momentu na drugie dziecko... moj kochany lobuz w lipcu konczy 4latka a ja jestem w 18tc... samo bycie w ciazy jest juz ciezkie do przejscia, bo chce ci sie spac a nie mozesz... wymiotujesz co chwila lub biegasz siusiu a miedzy tymi czynnosciami przygotowujesz dziecku jedzenie, odkurzasz, pierzesz, gotujesz obiad dla meza... ciesze sie chyba ze poczekalismy bo moj synek jest juz na tyle duzy, ze rozumie ze mamusia sie zle czuje i czasem musi sie polozyc lub usiasc na pare minut i odpoczac... nie wyobrazam sobie tlumaczenia tego 1,5 rocznemu dziecku czy 2latkowi... no i jak juz sie dziecko urodzi to tez zawsze jakas tam pomoc od tego tego starszego dziecka sie otrzyma, albo chociaz powie, ze musi poczekac na "cos tam" bo mamusia jest musi sie najpierw zajac maluchem...
    dodam jeszcze ze mieszkam w Anglii i nie mam tu zadnej rodziny, do ktorej moglabym zadzwonic, zeby poprosic o pomocna dlon na pare godzin i o tym chyba tez trzeba myslec planujac drugie dziecko...

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie są dwa lata różnicy i fakt faktem nie było fajnie przez pierwszy miesiąc ale teraz gdy córeczka ma 5 miesięcy jest "Tylko moja"-jak to mówi starszy synek:)))Więc jeżeli myślisz nad następnym dzieciątkiem to do roboty:)))Trzymam kciuki:D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń