hej hej,
śledzę z uwagą Niegrzeczne Mamuśki i tak sobie myślę o temacie, który chyba się z tym wszystkim trochę wiąże (a przynajmniej na początku bycia Niegrzeczną Mamuśką) - od czasu urodzenia synka minęły 3 miesiące a ja cały czas nie mam zbyt dużej ochoty na seks, który wcześniej był dla mnie bardzo ważny! Zastanawiam się czy duzo z nas tak miało, ile to będzie jeszcze trwać, czy to już tak zostanie??? Wiem że jest to też duży problem dla mojego męża, mimo jego zapewnień że rozumie i poczeka. Cieszę się, że mimo rozciągniętego brzucha z rozstępami i opiece nad synkiem ma jeszcze wieczorem ochotę na seks, ale martwi mnie że ja najchętniej jak najszybciej zasypiam...
Pozdrawiam serdecznie!
zu.








nic dziwnego, że tak masz... jesteś teraz zmęczona i jak tylko Twój synek zaśnie marzysz jedynie o poduszce. poczekaj. minie. a może spróbujcie z mężem zaaranżować wieczór dla siebie. dajcie np. na jeden dzień dziecko do dziadków, jeśli macie taką możliwość. albo spróbujcie przełożyć sytuacje intymne na ranek, jak jeszcze dziecko śpi. będziesz wtedy w miarę wypoczęta i może wtedy łatwiej będzie Ci się skupić na czymś innym niż dziecko. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOch jak ja Cię rozumiem. U mnie niestety ta niechęć pozostała. Jula ma 3 lata, a ja nadal najchętniej wieczorem odwracam się na bok i zasypiam. Walczę z tym bo wiem sama, że to już nienormalne. Mój mąż z tego powodu strasznie cierpi, ale ja kompletnie nie wiem jak się przemóc.
OdpowiedzUsuńNasza córa ma 6 miesięcy i ja nawet pomimo ogromnej ochoty na seks czasem po prostu nie dam rady, wole sie przytulic i spac. To chyba normalne. Dziecko to ciągła praca nie dziw się ze jestes po calym dniu po prostu, po ludzku, padnięta. Ja zauwazylam, że nam najlepiej wychodzi w dzien, podczas gdy malej uda sie na chwile zasnac. I gdy maz jest caly dzien w domu, obowiazki sa rozłożone, po kapieli i polozeniu malej do snu strasznie milo jest zrobic sobie cos dobrego na kolacje, wypic troche wina wtedy sytuacja calkiem inaczej nastraja i jest naprawde zachęcająco :) MAz musi zrozumiec. Czyz on nie przychodzi z pracy zmeczony i najchetniej nie poszedlby czasem spac?? :)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem, który z panów, pracując i musząc być dyspozycyjnym 24 godziny na dobę, miałby po 3 miesiącach takiego życia ochotę na seks i jeszcze wymieniłby na ten seks dwie godziny snu...
OdpowiedzUsuńEssi dobrze prawi, chyba nic tak nie odbiera ochoty na seks jak świadomość, że zaraz się może obudzić mały wrzaskun i że trzeba będzie przewijać, usypiać... dziadkowie też MAJĄ wnuk i, no nie?poza tym nawet jeśli chcesz, to i tak prawdopodobnie jesteś (nawet podświadomie) tak zaabsorbowana maleństwem, że brak ci energii.
OdpowiedzUsuńps. wymądrzam się w powyższym temacie, mimo że - o, szczęśliwe bogi! - mnie zdecydowanie nie dotyczy:) proszsz o wybaczenie, ale może pomoże?
@ NowaMatkaPolka - nie przygnębiaj nas tu jeszcze dwiema godzinami:))
OdpowiedzUsuńZdecydowanie przyznaję, że jak "zmieniłam pory" do od razu nasz życie uczuciowe odżyło. Przez ponad rok nie miałam ochoty na seks. Wieczorami po prostu zmęczenie było tak duże, że po prostu kładłam się i niemal natychmiast zasypiałam. Teraz jak budzę się rano, a dzieci jeszcze śpią to mamy czas dla siebie :-))
OdpowiedzUsuńTaaa,jasne, facet i niekonczace sie czekanie na seks..hahah. U nas po paru miesiacach czekania podczas jednej z awantur okazalo sie co to znaczy niewypelnianie obowiazkow malzenskich;)
OdpowiedzUsuńJa nie mogę powiedzieć, że ochoty zupełnie nie mam, ale na pewno zdarza nam się zadziej (narzekać nie możemy bo kiedyś kochaliśmy się codziennie, a teraz jakieś 3 razy w tygodniu). Oczywiście to z powodu zmęczenia zarówno mojego jak i mężowego, bo jemu też przybyło obowiązków. Zaobserwowałam jednak, że jest mi po porodzie lepiej w łóżku.... Jestem jakoś tak mega wrażliwa na dotyk. Czy któraś z Was też tak miała?
OdpowiedzUsuńJa niestety po porodzie mam gorsze doznania seksualne, niż przed. Miałam zszywane krocze i przy każdym stosunku czuje szef. Jest już co raz lepiej, ale marzę o tym aby wszystko wróciło do formy z przed ciąży.
OdpowiedzUsuńZa każdym razem jak się kochamy z moim mężczyzną to czuję się jak dziewica (pierwsze kilka minut boli i muszę się bardzo skupiać na rozluźnianiu.)
Czy któraś z Was też tak miała i może mnie pocieszyć, że będzie lepiej i kiedyś przestanę czuć ten cholerny szef?
do domi, jak coś.
OdpowiedzUsuńboli to lepiej by lekarz zobaczył
A u mnie pomału wszystko wracało do normy przez kilka miesięcy, kilka dni spania w dzień razem z dzieciakami w południową drzemkę i nie zasypiałam wieczorem gdy chciałam seksu z mężem ;-DD
Do domi - a ile po porodzie jesteś? Po jad długo to rzeczywiście lepiej do lekarza. Z mężem kochaliśmy się pierwszy raz jakieś 5 tygodni po i wtedy też mnie bolało i czułam szef, ale już po 2 tygodniach regularnego współżycia jest mi lepiej niż przed. Teraz jestem 3 miesiące po porodzie i oprócz braku siły i mobilizacji, jak już się zmotywujemy do współżycia to jest nam super.
OdpowiedzUsuńmoje pytanie do autorki postu jest czy karmi piersia... prolaktyna obniza poped, tak czytalam i sprawdzilam na wlasnej skorze (a moze raczej mojego biednego meza:) - dopoki karmilam nie w glowie mi byly wieczorne (czy o innej porze) zabawy... I u nas podobnie jak u Natasiak, po porodzie lepiej w lozku:)
OdpowiedzUsuńmój gin już oglądał i wszystko zagoił się bardzo dobrze. Po prostu ja jestem chyba jakaś mega czuła. Za każdym razem jest co raz lepiej, ale niestety inaczej niż kiedyś
OdpowiedzUsuńSkoro jesteś bardziej czuła, to poczekaj jeszcze troszkę a zgodzisz się z Joanną i ze mną, będzie Ci lepiej - bo u mnie to właśnie z większej "czułości na dotyk" wynika to, że jest lepiej. Cierpliwości domi :)
OdpowiedzUsuńPoza tym wydaje mi się, że to może wynikać z Twojego strachu przed bólem. Jak tylko zaczyna między Wami do czegoś dochodzić Ty myślisz sobie, że znowu będzie Cię bolało i się spinasz.... Musisz spróbować się rozluźnić, a za każdym razem będzie coraz lepiej.
OdpowiedzUsuńa w tym na pewno coś jest...mam nadzieję, że to minie.
OdpowiedzUsuń@ Joanna Małgorzata - mam nadzieję że faktycznie chodzi w dużej mierze o karmienie piersią... bo jak teraz o tym myślę to chyba nawet nie zmęczenie jest najgorsze tylko chyba nadwrażliwość na dotyk, która w tym przypadku nie jest pozytywem... No cóż, czekam cierpliwie i faktycznie spróbuję zmiany wieczornej na dzienną :) Pozdrawiam i dzięki za komentarze!
OdpowiedzUsuńHej Domi
OdpowiedzUsuńJa też tak miałam, że w pierwszych próbach po porodzie, mimo że medycznie wszystko było ok, bolało i doznania były jakieś takie dziwne. Teraz mały ma 6 miesięcy i wszystko "gra". Zauważyłam że bardzo dużo zależy od nastroju, mnie bardzo pomagało takie megarozluźnienie psychicznie, które jest skutkiem wygłupiania się, żartowania itp. Jak się tak na chwilkę wyluzuje w ciągłych obowiązkach i nabierze trochę dystansu, to potem też łatwiej "zapomnieć się" w łóżku.
A jeśli chodzi o zmęczenie to jego szczyt nastąpił, kiedy mimo nastroju i ochoty zasnęłam podczas gry wstępnej. Po tym incydencie mąż zaczął mi bardziej pomagać i zwracać uwagę na to, czy odpowiednio dużo czasu mam na odpoczynek;-)
kiedyś byłam pełną temperamentu i wigoru kobietą,kochałam seks i mogłam to robić bez przerwy...ale dwa i pół roku temu,odkąd urodziłam naszego wymarzonego synka seks przestał dla mnie istnieć...wiem,że to źle,ale jestem straszliwie zmęczona i wieczorem marzę tylko,żeby iść spokojnie spać...ale mam na głowie dziecko,dom,dwa sklepy internetowe,ogród i tysiace innych rzeczy,a nie pomaga mi nikt.Małż pracuje też sporo...w domu jest cztery razy w tygodniu...wolny dzień ma dwa razy w miesiącu..ciężko więc jest zorganizować choćby kolację we dwoje...na razie jesteśmy białym małżeństwem
OdpowiedzUsuńhej dziewczyny!
OdpowiedzUsuńten temat w pełni oddaje sytuacje w jakiej jestem teraz tzn moj młodszy synek ma skończone 3 miesiące, starszy 6 lat, a ja niestety nie potrafię sie zmobilizować, po prostu nie mam ochoty na sex. przeżywam istne katusze, lawiruję wieczorem, unikam tematu i szybko znikam w sypialni żeby po prostu zasnąć na te 3 godzinki do następnego karmienia. czuję się z tym fatalnie, bo mam naprawdę fajnego męża, kocham go bardzo a niestety nie potrafię się przemóc.dodam jeszcze że mąż pomaga mi w domu, zajmuje się dziećmi, usypia, czyta bajki itd więc ja też nie jestem jakoś osamotniona i urobiona. czytając wasze listy wiem już że to nie tylko ja jetem jakaś inna, zimna , nieczuła, tutaj problem tkwi chyba w naszej psychice i tylko czekać aż to się zmieni, bo nasze małżeństwa mogą tego nie wytrzymać. oby nie!!!dzięki dziewczyny za te szczere wypowiedzi bo o takich... sprawach to się raczej nie rozmawia na co dzień
Nie martw się, myślę że to przemęczenie. Znalazłaś się też w zupełnie nowej roli i musisz się w niej odnaleźć. Nic na siłe :)
OdpowiedzUsuńMój synek ma skończone 4 miesiące i jest coraz lepiej w tych sprawach. Tzn chyba lepiej niż przed ciążą. Ale od bardzo niedawna. Może organizm przestawił się już na nocne wstawanie itp.