Witam!
Chciałabym podzielić się z innymi: Jak to jest z dwójką dzieci?
Otóż mam czteroletniego synka i sześciomiesięczną córkę. Synek od początku był (i jest) naszym oczkiem e głowie, a także pierwszym wnuczkiem, siostrzeńcem, bratankiem w rodzinie. Wszyscy go uwielbiają. Więc, kiedy postanowiliśmy z mężem, iż już nadszedł czas na drugie dziecko, nasz synek miał mieszane uczucia: jak to będzie?, czy będzie miał siostrę czy brata?, jak takie dziecko wygląda?
W listopadzie urodziłam śliczną córeczkę (wcześniej dużo z synem o tym rozmawialiśmy) mój synek , z mężem przyjechali do szpitala i było to ich pierwsze spotkanie. Synuś miał mieszane uczucia. Zwłaszcza, że po powrocie do domu mąż wyjechał po dwóch tygodniach w delegację, a ja miałam depresję.
Ciężko było, zwłaszcza synkowi ze mną wytrzymać i przyzwyczaić się do nowej sytuacji.
Ale po trzech miesiącach dzieci nie mogły bez siebie wytrzymać. Kiedy synuś rano wstaje, natychmiast biegnie do siostry, żeby się z nią przywitać, a ona jak go widzi, to głośno krzyczy i uśmiecha się.
Na początku myślałam, że jestem "wyrodną matką", że nie potrafię poradzić sobie z tą sytuacją, ale mój wspaniały synek okazał się nadzwyczaj "dorosły" i rozumiał to, co mu tłumaczyłam, że mamie jest ciężko bez tatusia, że siostra ma kolki i strasznie płacze, a mama już nie ma pomysłów na to jak jej pomóc itp.
W obecnej chwili mąż nadal wyjeżdża w delegacje, ale już dobrze sobie radzimy i nie wyobrażam sobie siebie i naszego domu bez naszych kochanych "robaczków".
Myślimy jeszcze z mężem nad trzecim dzieckiem, ale za kilka lat, jak nasza "dwójka" będzie już chodziła do szkoły. Zobaczymy...............
aga
czwartek, 11 listopada 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)








Gratuluję synka w takim razie, no i córeczki oczywiście też... synek moich znajomych na urodzenie się siostrzyczki reagował na przemian miłością i nienawiścią... zdarzało się, że ją przytulał głaskał itp... aby za chwilę móc ją ugryźć i okładać zabawkami.... całe szczęście nie skończyło się to żadnym wypadkiem, choć czasami dochodziło naprawdę do sytuacji dramatycznych... życzę cierpliwości i wytrwałości w tej trudnej sztuce wychowania... pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMoja kolezanka tez sie obawiala jak zareaguje jej 3 letni syn na nowe rodzenstwo. Jej 3 Latek stwierdzil ze jesli bedzie chlopczyk to super bo on che miec brata, ale jesli bedzie dziewczynka to wyrzuci ja przez okno bo siostry nie i nie ma mowy. I wiecie co usg pokazalo ze bedzie chlopczyk a 3-tygodnie przed porodem ze jednak dziewczynka, usg sie pomylilo a w domu problem, co to bedzie, bo mieszkaja na drugim pietrze:)), ale wszytsto dobrze sie zakonczylo, nikt przez okno nie zostal wyrzucony:))
OdpowiedzUsuńpiszczie dziewczyny więcej. Mam 10 miesięcznego syna i myślę o kolejnym bobasie w niedługim czasie... tylko martwię się czy dam sobie radę z dwójką :(
OdpowiedzUsuńmąż codziennie do 19 w pracy i nie mam co liczyć na czyjąś pomoc...
bardzo chcę mieć kolejne dziecko i chcę żeby synek miał rodzeństwo.
Anno :) dasz radę ja mam7 miesięczne bliźniaki, mój mąż też pracuje do 19.Jestem sama i nie mam nikogo do pomocy. My kobiety chyba tak mamy, że jak musimy to dajemy radę
OdpowiedzUsuńteraz, jak wiem, jak to jest z jednym dzieckiem, stwierdziłam, że a propos drugiego muszę być o wiele bardziej odpowiedzialna i po prostu go nie zrobić. myślę o małym braciszku dla Krewetki, jasne, ale gdy pomyśl również i o tym, co było zaraz po porodzie i jak trudno mi czasem wytrzymać z jednym, grzecznym dzieckiem, a także przez wzgląd na nasze warunki materialne.. myślę sobie: nigdy w życiu. niestety.
OdpowiedzUsuńRóżne są motywacje posiadania dziecka, kilku dzieci oraz nie posiadania dzieci :-)
OdpowiedzUsuńJa gdy pierwszy syn miał ok. 6 miesięcy zaszłam ciążę z drugim. Obecnie mają 2 lata i niecały rok - myślę że najgorzej jest na początku przy tak małej różnicy wieku i u mnie tak było (brak pomocy rodziny, mąż w pracy). Ale przetrwaliśmy i teraz jest coraz lepiej.
Nasze motywacje o posiadaniu dzieci:
- wiedzieliśmy, że napewno chcemy mieć dzieci
- chcieliśmy mieć conajmniej dwójkę z niewielką różnicą wieku (gdyż sami mieliśmy siostry o 6 lat młodsze - przepaść, mąż się ze swoją jako tako dogaduje, ale ja ze swoją w ogóle :-(
- mieszkamy z daleka od rodziny i chcieliśmy zeby mieli siebie nawzajem
- z racji tego że mieszkamy z daleka od rodziny myśleliśmy nad 3 dzieckiem (żeby było naszej dwójce jeszcze raźniej) - ale póki co chyba się nie zdecydujemy - bo napewno będzie jeszcze ciężej, a i tak naszej dwójce musimy zapewnić wychowanie, edukację, wsparcie itp.itd; mamy dużo do roboty przez najbliższe lata :-o
- poza tym mamy swoje lata i gdybym dłużej poczekała z rodzeństwiem - nie wiem czy bym się w ogóle zdecydowała, prawdopodobnie nie chciałoby mi się wracać do pieluch
To tak po krótce :-)
A ja PODZIWIAM wszystkie mamy, które mają dwójkę dzieci :) PODZIWIAM WAS, waszą siłę, wytrwałość, cierpliwość.
OdpowiedzUsuńBo jeśli o mnie chodzi, to mam takie same odczucia jak Lenn. I podejrzewam, że nie zdecyduję się na drugie dziecko.
Essi Lenn nie jesteście same, choć czasem moje serce rozczula się nad słodkim bobasem to zaraz na szczęście mój rozum przywołuje mnie do porządku!! Ja podziwiam mamy które maja 3,4 maluchów i więcej to jest dopiero jazda!!
OdpowiedzUsuńHej, a ja Wam powiem, że jedno dziecko to luksus - tak nam zresztą powiedzieli rodzice dwójeczek, kiedy nam urodziła się druga córeczka. No i - mieli rację :) Z dwójką jest znacznie znacznie ciężej, zwłaszcza z małą różnicą wieku (tak jak u nas - 2 lata bez 2 tygodni). Kiedy Wasze Starsze przechodzi okres buntu, odzwyczajania od smoczka, pieluch i butli, pojawia się to Młodsze i... legnie w gruzach WSZYSTKO, co zostało z pierworodnym wypracowane (głownie zasypianie i spanie, zwłaszcza dzienne drzemki).
OdpowiedzUsuńKiedy dowiedziałam się o drugiej ciąży byłam przeszczęśliwa, pozbawiona obaw, które były przy pierwszym teście ciążowym, ale wtedy w najgorszych swoich wizjach nie byłam w stanie przewidzieć tego, co wraz z drugim dzieciątkiem przyniesie los. Przede wszystkim życie dwulatki uległo tak dużej zmianie, że długo nie mogła się w tym odnaleźć. Pojawił się problem z zachowaniem poprzedniego rytmu dnia (pór spacerów, drzemek) - w związku z koniecznością opieki nad maleństwem. Spowodowało to nasilony bunt, problemy z emocjami i ogromną zaborczość w kierunku matki czyli mnie ;) Na koniec chcę tylko powiedzieć, że mam nadzieję ciągle, że w przyszłości tak mała różnica wieku okaże się jednak atutem dla moich córeczek i będą czerpać z przyjaźni, jaka być może między nimi się nawiąże (tak jak między mną a moją młodszą o rok i 8 miesięcy siostrą ;))
Aga bardzo sie ciesze ze napisals ten post, jestem w 6 miesiacu ciazy z naszym drugim dzieckiem (syn) i mamy coreczke obecnie 2 lata 5 miesiecy. M. jest kochana dziewczynka, grzeczna, usluchana, bez problemow, naszym oczkiem w glowie, tez mam 300 mysli na minute jak to bedzie, czy dam rade itd. dzieki Tobie i mama 2 wiem ze dam rade:) Zycze nadal duzo sily, cierpliwosci i "wsparcia" od dzieci w codziennosci!Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń